To był zwycięski akord mało udanego sezonu. W 34. kolejce Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała Zagłębie Lubin 2:1 i zakończyła rozgrywki na trzecim miejscu. Mecz przy Łazienkowskiej był pożegnaniem kapitana legionistów - Josue.
Od samego początku meczu legioniści robili wszystko, by zwycięstwem zakończyć sezon i w ten sposób choć w części wynagrodzić kibicom zajęcie tylko trzeciego miejca w Ekstralasie. Już w 6. minucie Josue obsłużył doskonały podaniem Marca Guala, który wbiegł z prawej strony w pole karne i po jego strzale w krótki róg piłka zatrzepotała w siatce "Miedziowych". Po kilku minutach na bramkę gości strzelali najpierw Bartosz Kapustka, a potem Artur Jędrzejczyk, ale Jasmin Burić nie dał się zakoczyć. W 21. minucie Gual miał znów okazję na zdobycie bramki, w podobnej akcji jak ta z 6. minuty, ale tym razem nie wykazał się skuteczością. Dziewięć minut później to zawodnicy z Lubina sprawdzili czujność Kacpra Tobiasza, gdy w krótkim odstępie czasu uderzali Marek Mróz i Bartosz Kopacz. W 40. minucie było już 2:0 dla Legii, gdy Gual zamienił na bramkę kilkudziesięciometrowe podanie od Josue. Trzy minuty później hiszpański napastnik mógł zdobyć swoją trzecią bramkę, ale Burić nie miał problemów po jego strzale. Na przerwę legioniści schodzili więc z dwubramkowym prowadzeniem, co sprawiedliwie odzwierciedlało wydarzenia na boisku.