Nadzwyczajna sesja rady dzielnicy Praga-Północ, zwołana w sprawie zamknięcia parkingu przy ul. Namysłowskiej, zamiast przynieść odpowiedzi – zaostrzyła napięcia. Kluczowi urzędnicy nie pojawili się na obradach, a mieszkańcy i radni zostali z pytaniami, na które nikt nie chciał odpowiedzieć twarzą w twarz.
Sprawa dotyczy parkingu na około 80–100 samochodów, który w lutym został wyłączony z użytkowania w związku z modernizacją ośrodka sportowego przy Namysłowskiej. Dla wielu mieszkańców i osób pracujących w okolicy był to kluczowy punkt – szczególnie że korzystali z niego w ramach płatnych abonamentów.
Dzielnica, w której dominują stare kamienice, od lat zmaga się z niedoborem miejsc parkingowych. Likwidacja jednego z większych parkingów tylko pogłębiła problem.
Mieszkańcy nie kryją irytacji. W ich ocenie miasto nie tylko nie zaproponowało realnej alternatywy, ale też nie prowadzi dialogu.
Na sesję zaproszono przedstawicieli Aktywnej Warszawy – zarządcy terenu – oraz Zarządu Dróg Miejskich. Żaden z nich się nie pojawił.
ZDM ograniczył się do krótkiej informacji: teren parkingu nie był i nie będzie w jego gestii. Aktywna Warszawa przesłała natomiast stanowisko mailowe, w którym tłumaczyła, że obszar został włączony do placu budowy ze względów technologicznych i bezpieczeństwa.
To jednak nie uspokoiło nastrojów.
– Miasto po raz kolejny lekceważy mieszkańców i radnych. Nikt nie przyszedł – mówił ostro radny Wojciech Nastula.
Z kolei radny Kamil Ciepieńko przekonywał, że rozwiązania można znaleźć lokalnie. Wskazywał na możliwość odzyskania miejsc parkingowych kosztem infrastruktury rowerowej, która – jego zdaniem – w wielu miejscach jest niewykorzystywana.
– Jeśli będziemy czekać na decyzje urzędników, skończy się jak zwykle: zabiorą więcej, oddadzą mniej i jeszcze każą się z tego cieszyć – komentował.
Podczas sesji pojawiły się konkretne propozycje. Radny Krzysztof Michalski zaproponował m.in. tymczasowy parking społeczny na terenie obecnej giełdy oraz udostępnienie miejsc na Golędzinowie.
Nie ukrywał jednak, że dla wielu mieszkańców to rozwiązania dalekie od ideału.
– To nie jest wygodne, ale część osób mogłaby z tego skorzystać – zaznaczył.
Wśród pomysłów znalazło się także rozszerzenie strefy płatnego parkowania oraz zmiany w organizacji ruchu, które mogłyby zwiększyć liczbę dostępnych miejsc.
Mieszkańcy zwracali uwagę na potrzebę budowy parkingu wielopoziomowego i krytykowali stawianie słupków blokujących parkowanie tam, gdzie – ich zdaniem – można by zostawić samochód.
Sesja została ostatecznie przerwana i przełożona na kolejny tydzień. Tym razem radni chcą dopilnować, by urzędnicy pojawili się osobiście.
Modernizacja ośrodka sportowego przy Namysłowskiej to duża inwestycja – jej koszt wynosi 76 mln zł, a zakończenie prac planowane jest na drugą połowę 2028 roku.
W pierwszym etapie ma powstać nowy parking na 127 miejsc. Miasto zapowiada, że część z nich będzie dostępna dla mieszkańców, choć szczegóły nie są jeszcze znane.
Prezydent Warszawy podkreśla, że utrudnienia są nieuniknione przy tak dużych projektach.
– Staramy się je minimalizować, ale nie da się prowadzić inwestycji bez ograniczeń w parkowaniu czy poruszaniu się – zaznaczył.
Nowy kompleks sportowy ma obejmować m.in. baseny, strefę rekreacyjną, sauny oraz przestrzeń dla sportów miejskich.
Dla mieszkańców Pragi-Północ to jednak wciąż odległa perspektywa. Na razie mierzą się z codziennym problemem: gdzie zaparkować samochód – i kto w końcu weźmie za to odpowiedzialność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze