Warszawa budzi się w ostatnich dniach jak miasto z baśni — tyle że tej chłodniejszej, skąpanej w śniegu, lodzie i mlecznej mgle. Od wczesnych godzin porannych nad stolicą unosi się gęste zachmurzenie, a opady śniegu przykryły ulice, dachy i parki białą, niemal bezszelestną kołdrą. Temperatura balansująca wokół zera sprawia, że śnieg miejscami przechodzi w marznący deszcz, zamieniając chodniki i jezdnie w lśniące tafle lodu.
Mgła spowija mosty nad Wisłą, nadając im tajemniczy, niemal filmowy charakter. Wieżowce Śródmieścia znikają w chmurach jakby ktoś wymazał ich górne piętra, a światła latarni odbijają się w wilgotnym powietrzu, tworząc złote aureole. W parkach i na skwerach gałęzie drzew oblepione są szronem, który skrzy się przy każdym podmuchu wiatru.
Jak informują meteorolodzy, podobna aura utrzyma się w najbliższych dniach w większości kraju — dominować będzie duże zachmurzenie oraz opady śniegu i marznącego deszczu. Dla warszawiaków oznacza to zarówno utrudnienia w ruchu, jak i rzadką okazję do zobaczenia stolicy w niezwykle malownicznym, zimowym wydaniu.
Choć pogoda nie rozpieszcza, Warszawa w śniegu i mgle ma w sobie coś magnetycznego. To chwila, gdy tempo miasta zwalnia, dźwięki przycichają, a codzienna przestrzeń zamienia się w chłodną, ale piękną zimową scenografię.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze