Kierowcy wjeżdżający do Warszawy od strony Gdańska od lat znają ten scenariusz: szeroka trasa nagle zwęża się, ruch gęstnieje, a korki zaczynają się jeszcze przed granicami stolicy. Teraz ma się to wreszcie zmienić. Po wielu miesiącach oczekiwania zapadła decyzja, która otwiera drogę do przebudowy jednego z najbardziej newralgicznych wjazdów do Warszawy.
Wojewoda mazowiecki Mariusz R. Frankowski podpisał decyzję ZRID, czyli zezwolenie na realizację inwestycji drogowej. W praktyce oznacza to zielone światło dla rozpoczęcia prac budowlanych na odcinku przyszłej drogi ekspresowej S7 między Czosnowem a Kiełpinem.
To fragment liczący około 9 kilometrów, który powstanie w miejscu istniejącej drogi krajowej DK7. Dziś jest to dwujezdniowa trasa z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku – w godzinach szczytu zdecydowanie niewystarczająca. Po przebudowie zmieni się w pełnoprawną drogę ekspresową.
Nowa trasa ma być zdecydowanie bardziej przepustowa. Projekt zakłada budowę dwóch jezdni po trzy pasy ruchu w każdym kierunku, co znacząco zwiększy możliwości przejazdu na północnym wlocie do Warszawy.
Wzdłuż ekspresówki powstaną również drogi serwisowe dla ruchu lokalnego, a także infrastruktura towarzysząca – od ekranów akustycznych po rozwiązania chroniące środowisko.
Kluczową rolę odegrają także trzy nowe węzły drogowe:
Czosnów
Palmiry
Sadowa
Dzięki nim ruch lokalny zostanie oddzielony od tranzytowego, co ma ograniczyć zatory i poprawić bezpieczeństwo.
Odcinek Czosnów – Kiełpin to tylko część większej układanki. Do pełnego domknięcia północnego wlotu ekspresowej S7 do Warszawy pozostanie jeszcze fragment Kiełpin – Warszawa o długości 12,9 km. Ten odcinek jest obecnie na etapie projektowania i przygotowywania dokumentacji do wniosku o pozwolenie na budowę.
Za realizację inwestycji odpowiada międzynarodowe konsorcjum, którego liderem jest Fabe Polska. W projekcie uczestniczą także firmy SP Sine Midas Stroy z Kazachstanu oraz Yoruk Yapi Insaat z Turcji.
Wartość kontraktu wynosi 536,3 mln zł, a harmonogram przewiduje 36 miesięcy prac – nie licząc przerw zimowych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kierowcy pojadą nową trasą wiosną 2028 roku.
Zanim na placu budowy pojawią się maszyny i ruszą zasadnicze roboty drogowe, wykonawca musi przeprowadzić kilka etapów przygotowawczych. W pierwszej kolejności zaplanowano rozpoznanie saperskie, a następnie szczegółową inwentaryzację terenu i prace geodezyjne.
Dopiero potem rozpoczną się działania widoczne dla kierowców: wycinka drzew i krzewów, usuwanie karpiny oraz rozbiórka fragmentów istniejącej drogi krajowej.
Modernizacja północnego wjazdu do stolicy ma znaczenie nie tylko dla mieszkańców Mazowsza. To fragment jednej z najważniejszych tras w Polsce, łączącej Trójmiasto z Warszawą i południem kraju.
Jeśli inwestycja przebiegnie zgodnie z planem, w ciągu kilku lat jeden z najbardziej problematycznych odcinków tej trasy może wreszcie przestać być symbolem korków na drodze do stolicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze