Warszawa latem brzmi inaczej. Między nowoczesnymi składami komunikacji miejskiej znów słychać charakterystyczny stukot historycznych wagonów, a na ulicach pojawiają się tramwaje, które dla jednych są sentymentalnym powrotem do dzieciństwa, dla innych – żywą lekcją historii miasta. Sezon Warszawskich Linii Turystycznych ruszył pełną parą, a stołeczne zabytki szynowe są już gotowe, by przez całe wakacje wozić pasażerów po stolicy.
Od kilku tygodni po Warszawie kursuje już linia 36, obsługiwana przez kultowe tramwaje z drugiej połowy XX wieku. Niebawem dołączy do niej także legendarna linia T, czyli popularna „Tetka”, na której pojawiają się najstarsze perełki warszawskiej komunikacji. W tym roku miłośnicy transportu miejskiego mogą liczyć również na wyjątkowych gości – do stolicy przyjechały historyczne wagony z Krakowa i Poznania, a wkrótce dołączy do nich także tramwaj z Gdańska.
Warszawskie Linie Turystyczne od lat są czymś więcej niż wakacyjną atrakcją. Dla wielu mieszkańców to okazja, by na chwilę zwolnić i zobaczyć miasto z zupełnie innej perspektywy – przez drewniane okna starych wagonów, z charakterystycznym dźwiękiem silników i atmosferą, której nie da się podrobić.
Tegoroczny sezon jest szczególny także z innego powodu. Warszawskie Linie Turystyczne obchodzą swoją „pełnoletność” – to już osiemnasty rok, odkąd historyczne pojazdy regularnie wyjeżdżają na stołeczne ulice. Przez ten czas zabytkowe tramwaje stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów wakacyjnego krajobrazu miasta.
Za każdym z wagonów stoi też ogrom pracy technicznej. Historyczne pojazdy wymagają zupełnie innego podejścia niż współczesny tabor. Wiele części nie jest już produkowanych, a część napraw wykonywana jest ręcznie – niemal rzemieślniczo. W zajezdniach Mokotów, Żoliborz i Wola przez ostatnie miesiące trwały przygotowania do sezonu: usuwano ślady korozji, odświeżano wnętrza, odnawiano elementy zewnętrzne i przywracano dawny blask wagonom, które w niektórych przypadkach mają niemal sto lat.
Na trasie linii 36 pasażerowie spotkają przede wszystkim tramwaje, które przez dekady były symbolem codziennych podróży po Warszawie. Na tory wyjadą m.in. kultowe „parówki”, czyli wagony 13N z końca lat 50., popularne „akwaria” typu 105N czy późniejsze składy 105Na z lat 80.
W tym roku szczególną uwagę przyciągać będzie również poznański „Helmut” – historyczny wagon GT6 z 1957 roku. Tramwaj przez lata kursował po Poznaniu, choć jego historia zaczęła się jeszcze wcześniej, na ulicach niemieckiego Düsseldorfu.
Zupełnie inny klimat będzie można poczuć na linii T. To właśnie tam pojawią się najstarsze stołeczne wagony, w tym legendarne „berlinki” z 1940 roku czy tramwaj typu Lw z 1925 roku. Nie zabraknie także popularnych „enek”, które dla wielu warszawiaków są jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli dawnej komunikacji miejskiej.
W wakacyjnym sezonie pasażerowie zobaczą również historyczne doczepy, a prawdziwą ciekawostką będzie wagon S2D, nazywany „Dużym Szczeciniakiem”. Ten wyjątkowy tramwaj przyjechał do Warszawy z Krakowa i został zrekonstruowany w taki sposób, by oddać klimat powojennego Szczecina.
Choć Warszawa dysponuje dziś jednym z najnowocześniejszych systemów tramwajowych w Polsce, zabytkowe wagony wciąż przyciągają tłumy. Dla starszych pasażerów są podróżą do przeszłości i wspomnieniem codzienności sprzed kilkudziesięciu lat. Dla młodszych – fascynującym spotkaniem z historią transportu miejskiego.
Na linii T nadal pracują także konduktorzy z Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej, którzy pomagają przy obsłudze wagonów pozbawionych nowoczesnych systemów zamykania drzwi. Dzięki temu przejazd staje się jeszcze bardziej autentycznym doświadczeniem – przypominającym czasy, gdy podróż tramwajem była czymś znacznie bardziej „analogowym” niż dziś.
Wszystkie historyczne składy kursują w ramach Warszawskich Linii Turystycznych, a pasażerowie mogą korzystać z nich w ramach standardowej taryfy Warszawskiego Transportu Publicznego. W praktyce oznacza to, że wystarczy zwykły bilet, by na chwilę przenieść się do Warszawy sprzed kilku dekad.








Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze