System ochrony przeciwpożarowej lasów na południowym Mazowszu jest już w pełnej gotowości – informuje Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu. To reakcja na pierwsze sygnały rosnącego zagrożenia, które pojawia się wraz z nadejściem cieplejszych dni.
Od początku 2026 roku w nadleśnictwach podległych radomskiej dyrekcji odnotowano już pięć pożarów. Choć liczba ta nie jest jeszcze alarmująca, leśnicy podkreślają, że wystarczyło kilka słonecznych i wietrznych dni, by sytuacja znacząco się pogorszyła. Sucha ściółka i trawy stają się łatwopalne, a ryzyko błyskawicznie rośnie.
Jedną z przyczyn wiosennych pożarów – szacowaną na około 5 proc. – jest nielegalne wypalanie traw na łąkach i nieużytkach. Ogień, który początkowo wydaje się niewielki, bardzo często wymyka się spod kontroli i przenosi na tereny leśne.
Dane z ubiegłego roku pokazują skalę zagrożenia. W 2025 roku na obszarze 23 nadleśnictw RDLP w Radomiu doszło do 159 pożarów, które objęły ponad 33 hektary lasów. Dodatkowo odnotowano 10 pożarów w lasach niepaństwowych, zagrażających terenom państwowym.
Najwięcej zdarzeń miało miejsce latem, jednak już wiosenne miesiące przynoszą wyraźny wzrost liczby pożarów – tylko w marcu było ich 19, a w kwietniu aż 30.
Leśnicy przypominają, że każdy pożar to nie tylko straty finansowe, ale przede wszystkim ogromne zniszczenia w środowisku. Giną zwierzęta, niszczone są ich siedliska, a odbudowa przyrody trwa latami.
To również realne zagrożenie dla ludzi – zarówno tych przebywających w lesie, jak i mieszkańców pobliskich miejscowości. Każda akcja gaśnicza to także duże zaangażowanie służb i ogromny wysiłek ratowników.
Warto dodać, że wypalanie traw to tylko jedna z przyczyn pożarów. Aż 65 proc. zdarzeń to efekt celowych podpaleń. Pozostałe wynikają m.in. z nieostrożności – porzuconych niedopałków czy działalności infrastruktury technicznej.
Na Mazowszu działa rozbudowany system ochrony przeciwpożarowej. Obejmuje on m.in. 49 dostrzegalni przeciwpożarowych, ponad 20 punktów alarmowo-dyspozycyjnych, 8 stacji meteorologicznych oraz setki miejsc poboru wody.
W gotowości pozostają także samoloty gaśnicze bazujące w Piastowie pod Radomiem i Masłowie koło Kielc, a także ponad 20 samochodów patrolowo-gaśniczych.
Koszt tegorocznej ochrony przeciwpożarowej w nadleśnictwach RDLP w Radomiu ma wynieść około 9 mln zł.
Mimo tego leśnicy nie mają wątpliwości – najważniejsza jest odpowiedzialność ludzi. Bo to właśnie człowiek najczęściej stoi za ogniem, który niszczy mazowieckie lasy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze