Od 1 stycznia 2026 roku weszły w życie nowe zasady pisowni. Dla całej Polski to spora zmiana, ale dla Warszawy — wręcz symboliczna. Po raz pierwszy w historii oficjalnej ortografii mieszkańcy miast i dzielnic zapisywani są wielką literą.
To oznacza, że poprawne są już formy:
Warszawiak, Mokotowianin, Pragianin, Bielanianin.
Koniec z „warszawiakiem” czy „mokotowianinem” pisanym jak zwykły rzeczownik. Od teraz język oficjalnie uznaje, że przynależność do miasta to coś więcej niż geografia.
– Miasto dla wielu ludzi jest ważniejsze niż region czy województwo. Ta zmiana porządkuje coś, co w praktyce już istniało – mówi Paulina Mikuła, popularyzatorka języka polskiego.
Dla Warszawy — miasta silnych lokalnych tożsamości — to szczególnie istotne. Inaczej mówi się o sobie na Pradze, inaczej na Mokotowie, inaczej na Ursynowie. Teraz każda z tych nazw zyskuje oficjalny, „wielkoliterowy” status.
Zmiana ma też wymiar praktyczny. Od 2026 roku:
urzędy m.st. Warszawy
stołeczne szkoły
miejskie portale i media
instytucje kultury
powinny pisać: Warszawiak, Mokotowianin, Pragianin, Wilanowianin – we wszystkich oficjalnych dokumentach, publikacjach i komunikatach.
To drobiazg, który w praktyce zmienia bardzo dużo. W języku wielka litera zawsze oznacza ważność i podmiotowość. Teraz dostają ją mieszkańcy miasta.
Formalnie ta zasada dotyczy wszystkich miast: Wrocławian, Krakowian, Gdańszczan. Ale to właśnie w Warszawie ma ona szczególne znaczenie.
Tu lokalne tożsamości są silne:
„Jestem z Pragi”, „Jestem z Mokotowa”, „Jestem z Żoliborza” – to część codziennego języka. Od teraz te słowa stają się nazwami własnymi, a nie tylko opisem miejsca zamieszkania.
To drobna reforma, która wzmacnia miejską dumę.
Poza „warszawską” zmianą Rada Języka Polskiego wprowadziła też kilka innych uproszczeń.
Od 2026 roku:
poprawne są oba zapisy: supersamochód i super samochód, eko sklep i ekosklep
„nie” z formami typu nienajdroższy, nienajmilszy piszemy łącznie
przymiotniki od nazwisk zapisujemy małą literą: chopinowski, mickiewiczowski
Rada tłumaczy, że chodzi o dostosowanie zasad do tego, jak ludzie naprawdę piszą — w internecie, w pracy, w codziennej komunikacji.
– Język nie może być przeciwko użytkownikom. Musi im pomagać – podsumowuje Paulina Mikuła.
Ale dla Warszawy i tak najważniejsze jest jedno:
od tego roku Warszawiak pisze się z wielkiej litery.
Źródło: newseria.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze