Warszawa znów zamieni się w przestrzeń spotkań z kinem, które nie poddaje się upływowi czasu. W drugiej połowie kwietnia na ekranach studyjnych sal powrócą obrazy, które ukształtowały język współczesnej kinematografii – od amerykańskich klasyków, przez europejskie arcydzieła, aż po filmy, które na trwałe zapisały się w historii polskiego kina. Timeless Film Festival Warsaw to nie tylko przegląd tytułów, ale przede wszystkim zaproszenie do rozmowy o tym, czym kino było – i czym nadal potrafi być.
Między 17 a 27 kwietnia 2026 roku trzy warszawskie kina – Muranów, Luna i Iluzjon – pokażą ponad 170 filmów z przeszło 25 krajów. Program został pomyślany szeroko: od retrospektyw i sekcji tematycznych po pokazy specjalne, w tym seanse z muzyką na żywo. To wydarzenie, które pozwala spojrzeć na historię kina nie jak na zamknięty rozdział, lecz jak na żywy organizm, stale interpretowany na nowo.
Jedną z najmocniejszych stron festiwalu pozostaje jego różnorodność. W programie znalazły się zarówno tytuły dobrze znane, jak i te, które czekają na ponowne odkrycie. Widzowie będą mogli zanurzyć się w estetyce włoskiego giallo, oglądając m.in. „Suspirię” czy „Głęboką czerwień” Daria Argenta oraz „Sześć kobiet dla zabójcy” Mario Bavy – filmy, które do dziś inspirują twórców kina grozy.
Obok tego pojawią się perły kina międzywojennego, w tym polskie produkcje takie jak „Halka” czy „Czy Lucyna to dziewczyna?”. To rzadko pokazywane tytuły, które przypominają, jak bogata i różnorodna była przedwojenna kinematografia.
Nie zabraknie również wielkich nazwisk i filmów, które na stałe weszły do kanonu – od poetyckiego „Zwierciadła” Andrieja Tarkowskiego, przez „Ulice nędzy” Martina Scorsesego, po przejmujące „Przełamując fale” Larsa von Triera. W programie znalazło się też miejsce dla odrestaurowanych dzieł, takich jak „Osiem śmiertelnych strzałów” czy „Aniki-Bóbó” – dowód na to, że kino potrafi odzyskiwać swój blask po latach.
Istotnym elementem festiwalu są retrospektywy – starannie przygotowane przeglądy dorobku twórców, którzy odcisnęli wyraźne piętno na historii kina. W tym roku organizatorzy przypominają filmy Petera Weira, Luisa Buñuela oraz Václava Vorlíčka, pokazując, jak różne mogą być drogi filmowej opowieści.
W centrum uwagi znajdą się także aktorskie i reżyserskie osobowości, takie jak Brigitte Bardot czy Jerzy Kawalerowicz. To okazja, by zobaczyć ich twórczość w szerszym kontekście – nie jako pojedyncze dzieła, lecz spójną, rozwijającą się narrację.
Festiwal otworzy dokument poświęcony kinu Muranów – miejscu, które od lat stanowi ważny punkt na mapie warszawskiej kultury filmowej. Program wzbogacą również spotkania i wydarzenia organizowane we współpracy z instytucjami filmowymi, w tym z Filmoteką Narodową. To właśnie w takich momentach festiwal wychodzi poza ekran, stając się przestrzenią dialogu.
Timeless Film Festival Warsaw nie ogranicza się wyłącznie do projekcji. Jednym z jego najbardziej wyczekiwanych elementów są wydarzenia łączące film z muzyką na żywo. Wśród nich znajdzie się koncert inspirowany twórczością Ennia Morricone – kompozytora, którego melodie na stałe wpisały się w historię kina.
Nie zabraknie także pokazów kina niemego z muzyką wykonywaną na żywo, co pozwala doświadczyć filmów w sposób zbliżony do tego, jak oglądano je sto lat temu. Finałowy seans „Rękopisu znalezionego w Saragossie” z oprawą muzyczną na żywo zapowiada się jako jedno z najbardziej wyjątkowych wydarzeń całego festiwalu.
Program muzyczny uzupełnią filmy poświęcone legendom jazzu, takim jak Miles Davis, oraz dokumenty koncertowe, które przypominają, jak silnie kino i muzyka wzajemnie się przenikają.
Szczegółowy program oraz informacje o biletach można znaleźć na stronie festiwalu. Jedno jest pewne: to będzie dziesięć dni, w których kino znów stanie się doświadczeniem – nie tylko do obejrzenia, ale przede wszystkim do przeżycia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze