Reklama

Warszawa właśnie przebiła sufit cenowy

Rynek nowych mieszkań w Warszawie ustanowił kolejny rekord. Średnia cena metra kwadratowego przekroczyła już 19 tys. zł, a wzrosty — choć mniej spektakularne — widoczne są także w Krakowie i Trójmieście. Jak jednak wynika z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl, za skokami średnich cen nie stoją masowe podwyżki u deweloperów, lecz rosnący udział bardzo drogich lokali w najlepszych lokalizacjach.

To właśnie segment najdroższych mieszkań coraz silniej wpływa na statystyki cenowe w największych metropoliach, szczególnie w Warszawie i Trójmieście. Jednocześnie szybko kurczy się oferta mieszkań w bardziej przystępnych przedziałach cenowych — do 15 tys. zł za metr kwadratowy — a rynek stopniowo przesuwa się w stronę wysokobudżetowych apartamentów.

Drogie nowości windują średnią w stolicy

Styczeń przyniósł w Warszawie wyraźny skok średniej ceny nowych mieszkań — aż o 4 proc., do około 19,1 tys. zł za metr kwadratowy. To pierwszy moment, gdy stołeczny rynek przekroczył psychologiczną barierę 19 tys. zł.

Reklama

— Kluczowe było pojawienie się w ofercie bardzo drogich mieszkań — tłumaczy Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. — Lokale wprowadzone do sprzedaży w styczniu miały średnią cenę sięgającą 24,4 tys. zł za metr. To one wywindowały średnią, a nie powszechne korekty cenników — podkreśla.

W efekcie udział mieszkań kosztujących ponad 20 tys. zł za metr wzrósł w Warszawie z 24 do 28 proc. Wśród nowych inwestycji znalazły się m.in. projekty o wyraźnie „miejskim” charakterze, z dużym udziałem kawalerek i mieszkań dwupokojowych.

Reklama

Zdaniem eksperta to zapowiedź trwalszej zmiany struktury podaży. — Przy tak wysokich cenach deweloperzy będą stawiać na mniejsze lokale, kupowane przez singli i bezdzietne pary. Rodziny z dziećmi coraz częściej będą wypychane na obrzeża miast lub do stref podmiejskich — ocenia Wielgo.

Wzrosty w metropoliach bez masowych podwyżek

Podobny mechanizm zadziałał także w innych dużych miastach. Średnia cena metra kwadratowego nowych mieszkań wzrosła:

  • w Trójmieście o 1 proc., do 17,7 tys. zł,

  • w Krakowie o 1 proc., do 16,9 tys. zł,

  • w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii o 1 proc., do 11,4 tys. zł.

    Reklama

We wszystkich tych przypadkach wzrost średnich był efektem wprowadzenia do sprzedaży droższych projektów, a nie szerokich podwyżek cen w istniejącej ofercie.

Inaczej sytuacja wyglądała w Poznaniu i Łodzi. Tam liczba drogich nowości była zbyt mała, by wpłynąć na statystyki — średnie ceny zatrzymały się odpowiednio na poziomie ok. 13,9 tys. zł i 11,5 tys. zł za metr. Bez zmian, już czwarty miesiąc z rzędu, pozostała także średnia cena we Wrocławiu (15,2 tys. zł).

W ujęciu rocznym ceny są jednak wyższe we wszystkich metropoliach — od 1 proc. w Łodzi do aż 11 proc. w Trójmieście. Warszawa notuje wzrost o 8 proc., Poznań o 4 proc., a Wrocław o 3 proc.

Reklama

Tańsze mieszkania znikają najszybciej w Warszawie i Trójmieście

Najbardziej odczuwalne dla kupujących są zmiany w segmencie mieszkań relatywnie przystępnych cenowo, czyli w przedziale 12–15 tys. zł za metr kwadratowy. W styczniu oferta takich lokali:

  • w Warszawie skurczyła się o 4 proc.,

  • w Trójmieście o 2 proc.

Jednocześnie w Trójmieście gwałtownie rośnie udział mieszkań kosztujących ponad 20 tys. zł za metr — w ciągu roku z 24 do 33 proc. To właśnie apartamenty w topowych lokalizacjach coraz silniej „ciągną w górę” średnie ceny.

Na tym tle Kraków wypada nieco inaczej. Oferta mieszkań w przedziale 12–15 tys. zł za metr wzrosła tam o ponad 3 proc., jednak niemal całkowicie zniknęły lokale najtańsze — z ceną poniżej 10 tys. zł za metr.

Reklama

W Warszawie i Trójmieście wciąż można jeszcze znaleźć mieszkania poniżej tej granicy, ale — jak podkreślają analitycy — są to niemal wyłącznie lokalizacje peryferyjne.

Wniosek: czas działa na niekorzyść kupujących

Wnioski dla osób wrażliwych na cenę są dość jednoznaczne. Pula relatywnie tańszych mieszkań w największych miastach systematycznie się kurczy, a rosnący udział drogich inwestycji sprawia, że średnie ceny będą dalej rosły — nawet bez formalnych podwyżek u deweloperów. Odkładanie decyzji zakupowej może więc oznaczać jeszcze trudniejszy start w kolejnych miesiącach.

Reklama

 

 

Źródło: businessinsider.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości