Reklama

Trzaskowski rozwiązuje marsz "Stop migracji" – starcie na ulicach Warszawy!

W sobotnie popołudnie w Warszawie doszło do konfrontacji dwóch zgromadzeń publicznych o skrajnie odmiennych postulatach – antyimigracyjnej manifestacji zorganizowanej przez środowiska patriotyczne i kibicowskie oraz kontrmanifestacji środowisk lewicowych, w tym tzw. Koalicji Antyfaszystowskiej.

Manifestacje odbyły się w podobnym czasie i w zbliżonej lokalizacji – w rejonie Pasażu Wisławy Szymborskiej. Zgodnie z relacjami uczestników i obserwatorów, ich trasy przecinały się, co doprowadziło do napięć i interwencji policji.

Zamieszanie i incydenty

Na miejscu obecni byli funkcjonariusze z Zespołu Antykonfliktowego, którzy starali się zapobiec eskalacji agresji i oddzielić od siebie uczestników obu zgromadzeń. Policja utworzyła kordon i próbowała utrzymać porządek publiczny. Wśród dziennikarzy relacjonujących wydarzenia był Piotr Pawelec z Telewizji wPolsce24, który został oblany nieznaną cieczą – jak sam opisał, najprawdopodobniej był to napój gazowany.

Reklama

W trakcie interwencji policji zatrzymano wyjątkowo agresywną Katarzynę Augustynek tzw. "Babcię Kasię", znaną z licznych udziałów w kontrmanifestacjach. Według informacji przekazanych przez funkcjonariuszy, została ona wyprowadzona z trasy marszu, który próbowała zakłócić.

Zarzuty o prowokację i wybór trasy

Zarówno uczestnicy marszu „Stop Migracji”, jak i część dziennikarzy relacjonujących wydarzenie, wyrazili wątpliwości co do decyzji władz miasta o zezwoleniu na organizację dwóch przeciwstawnych zgromadzeń w tak bliskiej odległości i czasie. Ich zdaniem doprowadziło to do bezpośredniego kontaktu między grupami i wzrostu napięcia. – "To było celowe. Nam rozwiązano marsz, a oni mogli zostać. Policja wkroczyła od razu, ale tylko do nas" – mówiła jedna z uczestniczek manifestacji prawicowej.

Reklama

Polityczny kontekst

W czasie zgromadzenia głos zabrał m.in. poseł Konfederacji Przemysław Wipler, który podkreślał, że protest miał na celu wyrażenie sprzeciwu wobec nielegalnej migracji i polityki Unii Europejskiej. W mediach społecznościowych dziękował uczestnikom za obecność i określił marsz jako „jasny sygnał sprzeciwu wobec zagrożeń dla bezpieczeństwa i suwerenności państwa”.

Relacje medialne i bezpieczeństwo dziennikarzy

Dziennikarze relacjonujący wydarzenia – zwłaszcza z redakcji Telewizji wPolsce24 – opisywali napiętą atmosferę i przypadki agresji ze strony niektórych uczestników kontrmanifestacji. Operator kamery miał usłyszeć groźby, a ekipa filmowa była popychana i szarpana przez nieznane osoby, które – jak sugerują dziennikarze – sprzeciwiały się obecności kamer.

Reklama

Sytuacja opanowana, ale niesmak pozostał

Pomimo początkowych napięć, sytuacja została opanowana przez policję. Zgromadzenia zakończyły się bez poważniejszych incydentów, jednak pojawiły się pytania o decyzje organizacyjne oraz ocenę działań władz miejskich, które dopuściły do przecięcia się tras dwóch ideologicznie sprzecznych manifestacji.

 

red./wPolityce.pl

 

 

 

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/07/2025 15:37
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości