Reklama

Włamał się do sklepu na Mokotowie. Nie spodziewał się takiego finału

Nie każdy plan kończy się spektakularnym sukcesem. Szczególnie wtedy, gdy zamiast scenariusza rodem z filmu sensacyjnego pojawia się szybka reakcja ochrony i policyjny radiowóz. Przekonał się o tym 60-letni mieszkaniec Warszawy, który według ustaleń policji włamał się do sklepu przy ulicy Domaniewskiej na Mokotowie. Jego łupem miały paść perfumy, alkohol oraz artykuły spożywcze. Zanim jednak zdążył nacieszyć się zdobyczą, historia zakończyła się zdecydowanie mniej przyjemnie, niż mógł zakładać.

Nocna akcja w sklepie na Mokotowie

Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna miał uszkodzić zamek w drzwiach wejściowych i dostać się do środka sklepu. Później zaczął kompletować towar, który zwrócił jego uwagę. Na liście znalazły się między innymi perfumy, alkohol i produkty spożywcze.

Z pozoru wyglądało to jak zwykłe zakupy — tyle że bez koszyka, paragonu i zamiaru zapłaty. Zestaw był dość osobliwy: coś luksusowego, coś „na wieczór” i coś do jedzenia. Problem polegał jednak na tym, że właściciel sklepu nie planował organizować nocnej promocji.

Reklama

Ochrona szybko przerwała „zakupy”

Po wyjściu ze sklepu mężczyzna został zauważony przez pracownika ochrony. Ten błyskawicznie zareagował i ujął podejrzanego, a następnie powiadomił policję.

Na miejsce przyjechali funkcjonariusze mokotowskiego Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego, którzy przejęli zatrzymanego i przewieźli go do jednostki. Dalsze czynności prowadzili policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości przeciwko mieniu.

Śledczy zgromadzili materiał dowodowy i przedstawili 60-latkowi zarzut kradzieży z włamaniem.

Zamiast zapachu luksusu - perspektywa więzienia

Sprawa szybko trafiła do prokuratury. Po analizie materiałów dowodowych wobec mieszkańca Warszawy zastosowano policyjny dozór.

Reklama

Za kradzież z włamaniem grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Tym samym nocna wyprawa po perfumy i alkohol zakończyła się dla podejrzanego znacznie mniej przyjemnie, niż mógł się spodziewać.

Ta historia pokazuje też coś jeszcze — nawet najbardziej spontaniczny „plan” potrafi rozpaść się szybciej niż promocja na popularny zapach.

Źródło: tustolica.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości