Reklama

Tragedia na przejeździe. 44-latek nie miał szans

Trwa wyjaśnianie okoliczności tragicznego wypadku, do którego doszło na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w gminie Troszyn. Samochód osobowy znalazł się na torach w chwili, gdy nadjeżdżała lokomotywa. Dla 44-letniego kierowcy zderzenie okazało się śmiertelne. Prokuratura prowadzi śledztwo, które ma odpowiedzieć przede wszystkim na pytanie, dlaczego mężczyzna wjechał na przejazd.

Do tragedii doszło w sobotę, 11 lipca, około godziny 19 w miejscowości Grucele. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, kierujący volkswagenem borą z nieznanych dotąd przyczyn wjechał na oznakowany przejazd kolejowy pozbawiony zapór. W tym samym momencie nadjeżdżała lokomotywa.

– Kierowca samochodu osobowego marki Volkswagen Bora z nieznanych przyczyn wjechał na oznakowany przejazd kolejowy bez zapór wprost pod nadjeżdżającą lokomotywę – przekazała Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

Reklama

Siła uderzenia wyrzuciła samochód na pole

Zderzenie miało tragiczne konsekwencje. Po uderzeniu samochód wypadł z drogi i znalazł się na pobliskim polu uprawnym. Za kierownicą siedział 44-letni mieszkaniec powiatu ostrołęckiego. Mężczyzna zginął na miejscu.

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce. Jedną z najważniejszych kwestii, które próbują obecnie wyjaśnić śledczy, jest zachowanie kierowcy bezpośrednio przed wypadkiem. Nie wiadomo jeszcze, dlaczego samochód wjechał na tory mimo zbliżającej się lokomotywy.

– Obecnie podejmujemy czynności zmierzające do ustalenia, dlaczego Daniel B. nie zatrzymał się przed nadjeżdżającym pociągiem – poinformowała prokurator Łukasiewicz.

Reklama

Nagranie z lokomotywy może pomóc odtworzyć ostatnie sekundy

Śledczy zabezpieczają materiał, który może pozwolić na dokładne odtworzenie przebiegu tragedii. Prokuratura zwróciła się do PKP Cargo o przekazanie nagrania z kamery znajdującej się w lokomotywie. Zapis może mieć istotne znaczenie dla ustalenia, co wydarzyło się na przejeździe bezpośrednio przed zderzeniem.

Lokomotywa poruszała się trasą Łomża–Ostrołęka i nie przewoziła pasażerów. Ustalono również, że prowadzący ją maszynista był trzeźwy.

Na tym etapie postępowania śledczy nie przesądzają, co doprowadziło do wypadku. Odpowiedzi mogą przynieść zarówno analiza zabezpieczonych materiałów, jak i wyniki zleconych badań.

Reklama

Sekcja zwłok wykazała rozległe obrażenia

W ramach prowadzonego postępowania przeprowadzono sekcję zwłok 44-latka. Badanie wykazało liczne obrażenia zewnętrzne i wewnętrzne, będące następstwem zderzenia.

– Jako przyczynę zgonu biegły wskazał nagłe zatrzymanie krążenia wynikające z rozległego urazu czaszkowo-mózgowego – przekazała rzeczniczka prokuratury.

Podczas sekcji pobrano również próbki krwi, które zostaną poddane badaniom toksykologicznym. Ich wyniki będą kolejnym elementem materiału dowodowego gromadzonego przez śledczych.

Postępowanie w sprawie tragicznego wypadku nadal trwa. Kluczowe pozostaje ustalenie, dlaczego 44-letni kierowca znalazł się na torach tuż przed nadjeżdżającą lokomotywą. Śledczy liczą, że zgromadzone dowody pozwolą możliwie dokładnie odtworzyć przebieg zdarzenia i wyjaśnić przyczyny tragedii.

Źródło: warszawa.tvp.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama