Reklama

Milimetry od śmierci. Co czeka napastnika wójt?

Czy 42-letni Krzysztof A. stanie przed sądem i będzie odpowiadał za próbę zabójstwa wójt gminy Stara Kornica? A może jego stan psychiczny w chwili ataku sprawi, że zamiast procesu konieczne będzie zastosowanie wobec niego środka zabezpieczającego? O dalszym losie mężczyzny zdecyduje przede wszystkim opinia biegłych psychiatrów.

Krzysztof A. przeszedł w Łukowie badanie psychiatryczne, które ma dać odpowiedź na jedno z najważniejszych pytań prowadzonego śledztwa: czy w momencie kwietniowego ataku był poczytalny i mógł w pełni rozumieć znaczenie swojego czynu oraz kierować swoim postępowaniem.

Na obecnym etapie wiele wskazuje na to, że dodatkowa, dłuższa obserwacja psychiatryczna nie będzie konieczna i sprawa może zakończyć się na jednorazowym badaniu. To oznaczałoby, że postępowanie nie zostanie przedłużone o kolejne tygodnie lub miesiące. Opinia biegłych powinna być znana w ciągu najbliższych dwóch–trzech tygodni.

Reklama

Możliwe są różne scenariusze. Specjaliści mogą uznać, że Krzysztof A. był w chwili zdarzenia w pełni poczytalny, miał ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia swojego czynu albo jego poczytalność była całkowicie wyłączona. Każdy z tych wariantów może mieć zasadnicze znaczenie dla dalszego przebiegu sprawy.

Atak w urzędzie. Wójt walczyła o życie

Do dramatycznych wydarzeń doszło 29 kwietnia w Urzędzie Gminy Stara Kornica. Według ustaleń śledczych mężczyzna zaatakował wójt Beatę Jerzman nożem, zadając jej kilka ciosów. Rany znajdowały się między innymi w okolicy szyi i nerki.

Reklama

Stan kobiety był na tyle poważny, że konieczna okazała się operacja ratująca życie. Wójt przeżyła, a po okresie leczenia i rekonwalescencji wróciła do swoich obowiązków.

Napastnik nie był w urzędzie osobą anonimową. Pracował w gminnym Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Jak informowała po zdarzeniu prokuratura, znała go zarówno pokrzywdzona, jak i inni pracownicy samorządu.

– Napastnik znany był pokrzywdzonej i innym pracownikom urzędu. Wcześniej był klientem Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Starej Kornicy, gdzie pani wójt była wcześniej kierownikiem. Od dwóch lat pracował w PSZOK-u – przekazywał po ataku Adrian Wysokiński, zastępca prokuratora rejonowego w Siedlcach.

Reklama

„Milimetry dzieliły od przecięcia tętnicy”

Dopiero po pewnym czasie stało się jasne, jak niewiele brakowało, by kwietniowy atak zakończył się tragedią. Dwa tygodnie po zdarzeniu Beata Jerzman opowiedziała o walce o życie.

Wójt przyznała, że jeden z ciosów został zadany wyjątkowo blisko miejsca, którego uszkodzenie mogło mieć śmiertelne konsekwencje.

– Jestem tego zdania, że to naprawdę palec Boży. Mam super Anioła Stróża. Ten cios był tak blisko splotu naczyniowo-nerwowego, że milimetry dzieliły od przecięcia tętnicy [...]. Na każdy ból odpowiadam dziś po prostu: dziękuję, że żyję – mówiła.

Reklama

Dziś Beata Jerzman ponownie pracuje. Tymczasem śledczy próbują dokładnie odtworzyć nie tylko przebieg samego ataku, ale również ustalić stan psychiczny podejrzanego w chwili, gdy chwycił za nóż.

Proces i dożywocie czy zakład zamknięty?

Krzysztof A. po zatrzymaniu trafił do tymczasowego aresztu, a prokuratura wystąpiła już o przedłużenie stosowania tego środka. Mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa, napaści na funkcjonariusza publicznego oraz spowodowania obrażeń ciała.

Kluczowa dla dalszego biegu postępowania będzie teraz opinia psychiatryczna. Jeśli biegli stwierdzą, że podejrzany był poczytalny, będzie mógł odpowiadać przed sądem na zasadach ogólnych. Za zarzucane mu usiłowanie zabójstwa może grozić nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Reklama

Inaczej sytuacja może wyglądać w przypadku stwierdzenia niepoczytalności. Wówczas sąd nie wymierza kary za czyn popełniony w takim stanie, ale – jeśli zostaną spełnione ustawowe przesłanki – może zdecydować o zastosowaniu środka zabezpieczającego, w tym pobytu w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym.

Na ostateczne wnioski trzeba jednak jeszcze poczekać. Dokument, który może przesądzić o dalszym kierunku jednej z najgłośniejszych spraw ostatnich miesięcy w regionie, ma trafić do śledczych w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Źródło: warszawa.tvp.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama