Jedna osoba zginęła, a dziesięć zostało rannych po uderzeniu tornada w przedmieścia Paryża. Żywioł przeszedł w poniedziałek przez miejscowość Ermont, położoną około 20 kilometrów na północny wschód od stolicy, w departamencie Val d’Oise. Według relacji ministra spraw wewnętrznych Laurenta Nuneza, był to „nagły i gwałtowny epizod”.
Do zdarzenia doszło około godziny 17:45. Silny wiatr spowodował zawalenie się trzech dźwigów na placu budowy, które runęły jeden po drugim – niczym kostki domina. Nagrania wykonane przez świadków błyskawicznie trafiły do mediów społecznościowych.
Śmierć młodego robotnika i dramat na budowie
Najwięcej zniszczeń tornado spowodowało właśnie w rejonie placu budowy w Ermont. Jeden z dźwigów przewrócił się na budynek kliniki – na szczęście nikt tam nie ucierpiał. Inny upadł na pobliski blok mieszkalny.
Jak poinformował prokurator regionalny Guirec Le Bras, w wypadku zginął 23-letni robotnik budowlany, a dziesięć osób zostało rannych, z czego cztery znajdują się w stanie krytycznym.
Służby w pełnej mobilizacji
Na miejscu pracowały dziesiątki strażaków, policjantów i ratowników medycznych. Według danych francuskiej służby cywilnej w działaniach uczestniczyło 110 zawodowych strażaków, 66 ochotników, 50 funkcjonariuszy policji oraz 20 ratowników medycznych i kilku lekarzy.
Służby interweniowały także w sąsiednich miejscowościach: Eaubonne, Andilly, Montmorency i Franconville.
Minister Nunez przekazał kondolencje rodzinie ofiary i zapewnił, że sytuacja jest stale monitorowana. „Dziękujemy za waszą pracę i wyjątkową mobilizację” – napisano w komunikacie francuskiej służby cywilnej w serwisie X.
Źródło: wydarzenia.interia.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze