Najpierw stracili opiekę nad nowo narodzonym synem, teraz mogą zostać obciążeni kosztami jego pobytu w rodzinie zastępczej. Patrycja Wiżgała i Łukasz Knapczyk — rodzice Antosia z Lwówka Śląskiego — usłyszeli, że Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie wszczęło procedurę naliczenia im opłaty za pieczę zastępczą.
Sprawa stała się publiczna po materiale programu „Reporterzy” TVP, a następnie publikacjach na portalu niezalezna.pl i w miesięczniku „Nowe Państwo”. Antoś został odebrany rodzicom tuż po urodzeniu i umieszczony w rodzinie zastępczej ok. 500 km od domu. Decyzję uzasadniano stanem zdrowia rodziców: matka porusza się na wózku i z balkonikiem, ojciec jest leczony psychiatrycznie, pozostaje jednak pod stałą opieką lekarzy i — jak zapewnia rodzina — funkcjonuje normalnie. Gotowość przejęcia opieki zgłaszała także babcia chłopca.
Kilka dni temu poseł Lewicy Łukasz Litewka poinformował, że PCPR dąży do obciążenia rodziców kosztami pobytu dziecka. — Toczy się postępowanie, stawka może sięgnąć nawet 1500 zł miesięcznie. Niewykluczony jest też pozew o alimenty — mówi portalowi niezalezna.pl pełnomocnik rodziców, adwokat Ernest Ziemianowicz. — Rozumiem procedury, ale w tej sytuacji brakuje wyczucia. Najpierw zabrano im dziecko, a teraz mieliby płacić za jego pobyt u obcych osób.
Zgodnie z przepisami koszty utrzymania dziecka w pieczy zastępczej ponosi powiat, jednak rodzice biologiczni są zobowiązani do współfinansowania. — Będziemy składać wnioski o umorzenie i przedłożymy dokumenty. Klienci utrzymują się z rent. Liczę, że sprawa zakończy się dla nich pomyślnie — zapowiada mecenas Ziemianowicz.
red./niezależna
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze