Mieszkańcy osiedla Koło na warszawskiej Woli od miesięcy żyją w niepewności. Chodzi o grunty, na których od ponad pół wieku stoją ich bloki, szkoły, przedszkola i lokalne drogi. Teraz jednak otrzymali wyraźny sygnał wsparcia ze strony stołecznych władz. W czwartek Rada Warszawy jednogłośnie przyjęła stanowisko popierające mieszkańców oraz Spółdzielnię Mieszkaniową Koło w sporze dotyczącym praw do terenów przy ulicach Górczewskiej i Księcia Janusza.
Sprawa dotyczy około 1,5 tysiąca osób mieszkających w blokach wybudowanych w latach 70. Dla wielu rodzin to miejsce życia od pokoleń. Dziś jednak nad osiedlem zawisło widmo wieloletnich sporów prawnych i potencjalnych roszczeń finansowych.
Korzenie konfliktu sięgają jeszcze czasów powojennych. Teren dawnego Ulrychowa został włączony do Warszawy w 1951 roku. Wcześniej grunty należały do przedwojennej spółki C. Ulrich, założonej jeszcze w XIX wieku. Po reformie rolnej majątek został znacjonalizowany, a na części terenów z czasem powstało osiedle mieszkaniowe.
Sytuacja zmieniła się po 1994 roku, gdy reaktywowano dawną spółkę na podstawie przedwojennych akcji. Wówczas pojawiły się roszczenia do gruntów zajmowanych dziś przez osiedle, placówki publiczne i infrastrukturę miejską. Przez lata sprawa pozostawała w tle, jednak ostatnie orzeczenia sądowe ponownie nadały jej dynamikę.
Punktem zwrotnym okazał się wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 2025 roku, który oddalił wniosek o zasiedzenie gruntów przez Skarb Państwa reprezentowany przez prezydenta stolicy. W praktyce otworzyło to drogę do potencjalnych roszczeń odszkodowawczych związanych z korzystaniem z terenów przez dekady.
Dodatkowe emocje wzbudziła decyzja reaktywowanej spółki C. Ulrich o sprzedaży terenów firmie Lokaty Budowlane. We wrześniu ubiegłego roku nowy podmiot złożył wniosek o wpis do ksiąg wieczystych.
Dla mieszkańców Koła sprawa dawno przestała być wyłącznie konfliktem prawnym. Wielu podkreśla, że chodzi przede wszystkim o poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Ludzie przez dziesięciolecia żyli w przekonaniu, że ich osiedle funkcjonuje na gruntach o uregulowanym statusie.
Władze dzielnicy Wola również nie kryją swojego sprzeciwu wobec obecnej sytuacji. Samorządowcy kwestionują zarówno legalność reaktywacji przedwojennej spółki, jak i decyzję zwrotową wydaną w 2012 roku przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
Sprawa trafiła także do instytucji państwowych. Mieszkańcy zaapelowali o pomoc do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który zapowiedział analizę postępowań sądowych związanych z tym przypadkiem. Z kolei Rzecznik Praw Obywatelskich zadeklarował przejrzenie dokumentacji oraz ocenę możliwości podjęcia działań w ramach swoich kompetencji.
Czwartkowe głosowanie w Radzie Warszawy pokazało rzadko spotykaną zgodę ponad politycznymi podziałami. Stanowisko poparły wszystkie kluby oraz radni niezrzeszeni. Projekt uchwały prezentował radny PiS Tomasz Herbich, jednak dokument został podpisany wspólnie przez przedstawicieli całej rady.
Radni opowiedzieli się za rozwiązaniami legislacyjnymi, które dawałyby pierwszeństwo regulacji gruntów spółdzielni mieszkaniowych przed roszczeniami dawnych właścicieli. W przyjętym stanowisku podkreślono również, że Spółdzielnia Mieszkaniowa Koło od lat 70. sprawowała faktyczne i nieprzerwane władztwo nad tym terenem, działając w zaufaniu do państwa i ponosząc ogromne nakłady inwestycyjne.
Stołeczni samorządowcy zadeklarowali także wsparcie dla działań prezydenta Warszawy podejmowanych w imieniu Skarbu Państwa. Celem ma być ochrona gruntów, na których znajdują się budynki spółdzielni, oraz ostateczne uporządkowanie ich sytuacji prawnej.
Dla mieszkańców Koła to ważny sygnał, że w sporze o przyszłość ich osiedla nie zostali sami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze