Reklama

To koniec kultowego miejsca na Bemowie. Mieszkańcy są wściekli

Galeria Bemowo od lat była czymś więcej niż tylko centrum handlowym. Dla wielu mieszkańców stała się stałym elementem codzienności — miejscem szybkich zakupów po pracy, rodzinnych wyjść do kina czy spotkań przy kawie. Charakterystyczny kompleks przy Powstańców Śląskich wpisał się w krajobraz dzielnicy tak mocno, że dziś trudno wyobrazić sobie Bemowo bez niego. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że obiekt w obecnej formie zniknie do końca 2026 roku.

W jego miejscu inwestor planuje budowę dużego osiedla mieszkaniowego. Według zapowiedzi ma tam powstać około 1200 mieszkań, lokale usługowe, przedszkole oraz przestrzeń pełniąca funkcję schronienia dla mieszkańców. Projekt już teraz wywołuje jednak ogromne emocje — zarówno wśród lokalnych samorządowców, jak i części mieszkańców dzielnicy.

– Pozbawienie mieszkańców dostępu do tych usług oznaczałoby bardzo dużą szkodę dla lokalnej społeczności – podkreśla Maksymilian Ciszkowski, radny Bemowa z Koalicji Obywatelskiej.

Reklama

Wielka inwestycja zamiast handlowego centrum

Choć deweloper zapewnia, że teren nie utraci całkowicie swojej handlowo-usługowej funkcji, skala planowanych zmian budzi niepokój. Galeria, która przez lata pełniła rolę lokalnego centrum życia, ma ustąpić miejsca nowoczesnej zabudowie mieszkaniowej.

Inwestor przekonuje jednak, że mieszkańcy nie zostaną pozbawieni podstawowych usług. W planach jest około pięciu tysięcy metrów kwadratowych powierzchni przeznaczonej pod sklepy i punkty usługowe.

Jak przekazano w stanowisku przesłanym do redakcji, mają tam znaleźć się m.in. supermarket, piekarnia, drogeria, apteka, poczta, a także drobne usługi, takie jak kwiaciarnia, fryzjer czy zakład szewski.

Reklama

Dla części mieszkańców to jednak zdecydowanie za mało. Krytycy inwestycji zwracają uwagę, że nowoczesne osiedla coraz częściej wypierają miejsca, które pełniły ważną funkcję społeczną i handlową. Obawiają się także dalszego zagęszczenia zabudowy w tej części Warszawy.

Radni alarmują: chodzi nie tylko o bloki, ale też o lotnisko

Największe kontrowersje dotyczą jednak sąsiedztwa lotniska Warszawa-Babice. To właśnie ono od lat generuje hałas związany z ruchem lotniczym, a także organizacją imprez masowych i wydarzeń plenerowych.

Część radnych obawia się, że nowi mieszkańcy szybko zaczną protestować przeciwko działalności lotniska, co w przyszłości mogłoby doprowadzić do ograniczenia jego funkcjonowania.

Reklama

– Jeśli teren zostanie zabudowany, może się okazać, że za kilka lat nie będzie można tam organizować koncertów czy nawet wykonywać części operacji lotniczych – ostrzega Tomasz Laszko, radny Bemowa z Prawa i Sprawiedliwości.

Deweloper odpiera jednak te zarzuty. Jak zapewnia, przeprowadzono już analizy akustyczne, które mają potwierdzać, że poziom hałasu nie przekracza obowiązujących norm.

Firma podkreśla również, że okolica lotniska już dziś jest w dużej mierze zabudowana mieszkaniowo, dlatego planowana inwestycja nie stanowi wyjątku na tle otoczenia.

Reklama

Do sprawy odniósł się także Urząd Lotnictwa Cywilnego. Instytucja zaznacza, że inwestor nie występował dotąd o oficjalne stanowisko dotyczące tej konkretnej inwestycji przy lotnisku Warszawa-Babice.

ULC przypomniał jednocześnie, że wcześniej wydano opinię dotyczącą innej zabudowy wielorodzinnej przy ul. Powstańców Śląskich. Wynikało z niej, że budynki o wysokości do 26 metrów nie naruszają ograniczeń związanych z bezpieczeństwem lotniska. Urzędnicy podkreślają jednak, że taka opinia nie oznacza automatycznej zgody na realizację inwestycji.

Reklama

Ostateczne decyzje pozostają w rękach samorządu.

Spór o schron i przyszłość całej okolicy

Wątpliwości wokół inwestycji nie kończą się jednak na kwestii hałasu. Emocje budzi także planowana przestrzeń schronienia, która — zgodnie z obowiązującymi przepisami — musi znaleźć się pod nowymi budynkami.

Według Tomasza Laszki taka infrastruktura mogłaby w przyszłości pełnić ważną funkcję dla znacznie większej liczby mieszkańców niż tylko lokatorzy nowego osiedla.

– Przy osiedlu liczącym około trzech tysięcy mieszkańców taka przestrzeń miałaby ogromne znaczenie również dla okolicznych mieszkańców – argumentuje radny.

Reklama

Deweloper deklaruje jednak, że planuje rozwiązanie wykraczające poza ustawowe minimum. Jak zapewnia firma, oprócz miejsc przewidzianych dla mieszkańców osiedla ma powstać dodatkowa przestrzeń mogąca pomieścić około tysiąca osób z sąsiedztwa.

Spór wokół przyszłości Galerii Bemowo pokazuje szerszy problem, z którym mierzy się dziś Warszawa. Z jednej strony rośnie presja na budowę nowych mieszkań, z drugiej mieszkańcy coraz częściej obawiają się utraty lokalnych punktów usługowych, przestrzeni społecznych i charakteru swoich dzielnic.

Reklama

Na razie wiadomo jedno — jedna z najbardziej rozpoznawalnych galerii handlowych na Bemowie powoli odchodzi do historii. A dyskusja o tym, co powinno powstać w jej miejscu, dopiero się rozpoczyna.

 

Źródło: warszawa.tvp.pl Aktualizacja: 05/06/2026 12:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości