Reklama

Spędził 5 lat w łagrze. Teraz chce wrócić na Białoruś

Andrzej Poczobut nie mówi dziś językiem triumfu. Choć po ponad pięciu latach wyszedł z białoruskiego więzienia, nie kreśli planów o nowym życiu z dala od Mińska i Grodna. Wręcz przeciwnie — otwarcie przyznaje, że zamierza wrócić na Białoruś. I wyznacza konkretną datę.

— Wrzesień jest takim deadline’em, kiedy już muszę wrócić na Białoruś — powiedział w środę dziennikarz i działacz polskiej mniejszości, który kilka tygodni temu odzyskał wolność w ramach międzynarodowej wymiany więźniów politycznych.

Słowa Poczobuta wybrzmiały mocno szczególnie dlatego, że padły w polskim Senacie — miejscu symbolicznym dla Polonii i środowisk wspierających represjonowanych Polaków za wschodnią granicą. Właśnie tam odebrał akt powołania do Polonijnej Rady Konsultacyjnej.

Powrót mimo ryzyka

Podczas rozmowy z dziennikarzami Poczobut nie unikał pytań o to, czy obawia się kolejnego zatrzymania. Nie dawał też politycznych deklaracji ani efektownych odpowiedzi. Mówił spokojnie, niemal rzeczowo.

Reklama

Przyznał, że trudno przewidzieć, jak zachowają się białoruskie władze, jeśli zdecyduje się wrócić. Jednocześnie podkreślił, że otrzymał paszport i zgodę na ponowny wjazd do kraju.

— Czemuś to wypuścili i ułaskawili. Czemuś oddali ten paszport i powiedzieli, że będę mógł wrócić. Więc zobaczymy — stwierdził.

Dla wielu obserwatorów taka deklaracja może wydawać się niezrozumiała. Po latach spędzonych w kolonii karnej naturalnym odruchem byłoby przecież budowanie życia od nowa poza zasięgiem reżimu Aleksandra Łukaszenki. Poczobut jednak konsekwentnie podkreśla, że jego miejsce pozostaje tam, gdzie żyją Polacy na Białorusi.

Reklama

„Oni oczekują mojego powrotu”

Wrzesień nie pojawił się w wypowiedzi przypadkowo. Właśnie wtedy ma odbyć się zjazd Związku Polaków na Białorusi — organizacji od lat będącej pod presją białoruskich władz.

Poczobut przyznał, że czuje odpowiedzialność wobec środowiska, które przez lata wspierał i współtworzył.

— To jest bardzo dla mnie ważne i dla nich ważne. Czuję swój obowiązek — mówił.

W jego słowach trudno było usłyszeć patos. Bardziej brzmiały jak deklaracja człowieka, który po prostu nie wyobraża sobie pozostawienia swojej społeczności w najtrudniejszym momencie.

Reklama

Dziennikarz podkreślał również wdzięczność wobec polskich władz i wszystkich osób zaangażowanych w negocjacje dotyczące jego uwolnienia. Jak zaznaczył, ogromny wysiłek dyplomatyczny i polityczny został wykonany po to, by odzyskał wolność. Teraz — jak mówi — chce wywiązać się ze swoich zobowiązań i opowiadać o sytuacji więźniów politycznych oraz Polaków żyjących pod reżimem w Mińsku.

Pięć lat więzienia i polityczny proces

Andrzej Poczobut został zatrzymany w marcu 2021 roku, w czasie największej fali represji po sfałszowanych wyborach prezydenckich na Białorusi. Najpierw przebywał w areszcie, później trafił do kolonii karnej w Nowopołocku na północy kraju.

Reklama

Białoruski reżim oskarżył go o „wzniecanie nienawiści” i „działania przeciwko bezpieczeństwu państwa”. W politycznym procesie został skazany na osiem lat więzienia o zaostrzonym rygorze. Organizacje praw człowieka — zarówno białoruskie, jak i międzynarodowe — uznały go za więźnia politycznego.

Na wolność wyszedł 29 kwietnia 2026 roku w ramach wymiany więźniów przeprowadzonej przy współpracy służb Polski, USA, Rumunii i Mołdawii. Operacja obejmowała zwolnienie pięciu osób — trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii.

Reklama

Po powrocie do Polski Andrzej Poczobut został odznaczony przez prezydenta Karola Nawrockiego Orderem Orła Białego. Sam jednak daje do zrozumienia, że nie traktuje tego momentu jako końca swojej historii. Raczej jako krótki przystanek przed kolejnym powrotem na Białoruś.

Źródło: PAP Aktualizacja: 21/05/2026 07:26
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości