Szczyt Donalda Trumpa z Władimirem Putinem w Anchorage nie przyniósł przełomu — zgodnie podkreślają amerykańskie redakcje. „Władimir Putin dostał to, czego chciał” — ocenił „The New York Times”, zwracając uwagę na uroczyste powitanie rosyjskiego przywódcy przez Trumpa. Z Alaski relacjonuje specjalny wysłannik Polskiego Radia, Jan Pachlowski.
Najważniejsze wnioski ze szczytu
Rozmowy określono jako „produktywne”, lecz bez przełomowych ustaleń.
Obaj przywódcy nie ujawnili szczegółów; Trump mówił o porozumieniu „w kilku kwestiach”.
Prezydent USA zapowiedział telefon do Wołodymyra Zełenskiego i konsultacje z europejskimi liderami w sprawie ustaleń z Anchorage.
Putin zasugerował, że kolejne spotkanie mogłoby odbyć się w Moskwie.
Reakcje w USA
„The New York Times” odnotował, że Putin — po raz pierwszy od dekady w USA — wleciał do kraju w eskorcie czterech amerykańskich myśliwców, a Trump, „urodzony producent”, zdawał się czerpać satysfakcję ze spektaklu. Fox News nazwała to „dyplomatycznym tańcem”.
„Washington Post” podkreśla wcześniejsze zakończenie rozmów i brak odpowiedzi na pytania podczas konferencji prasowej, a także brak przełomu w sprawie Ukrainy.
Według Politico Putin, schlebiając Trumpowi, deklarował gotowość rozwiązania wojny z uwzględnieniem obaw bezpieczeństwa zarówno Ukrainy, jak i Rosji, ale jego słowa o „fundamentalnych zagrożeniach” ze strony Kijowa pokazują, że Kreml nie planuje realnych ustępstw.
„USA Today” ocenia szczyt jako test, czy Trump zdoła ruszyć naprzód proces pokojowy w trwającej trzy lata wojnie.
Komentarze z Wielkiej Brytanii
Sky News wskazuje, że brak wzmianki o zawieszeniu broni dowodzi, iż do rozejmu jest daleko. Konferencję opisano jako spotkanie „dwóch starych przyjaciół, pełnych wzajemnego zrozumienia i szacunku”.
„Financial Times” pisze, że mimo czerwonego dywanu dla Putina, prezydentowi USA nie udało się doprowadzić do zawieszenia broni: „zaczęło się z pompą, skończyło rozczarowaniem”.
BBC dodaje, że europejscy sojusznicy i strona ukraińska mogą być zadowoleni z braku kontrowersyjnych propozycji ustępstw, lecz sam szczyt może negatywnie odbić się na prestiżu Trumpa — zwłaszcza po jego wcześniejszych deklaracjach, że ryzyko porażki wynosi zaledwie 25 procent.
red./PAP/polskieradio
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze