Tegoroczna Eurowizja od pierwszych dni konkursu dostarcza ogromnych emocji — nie tylko muzycznych. W hali Wiener Stadthalle trudno było znaleźć choć jedno wolne miejsce. Publiczność przyszła przygotowana jak na prawdziwe święto: błyszczące stylizacje, narodowe flagi, cekiny i głośny doping tworzyły charakterystyczny klimat wydarzenia, które od lat łączy widowisko z ogromnymi emocjami widzów.
Polscy fani mają w tym roku szczególne powody do radości, bo występ naszej reprezentacji został bardzo dobrze przyjęty. Jednak obok muzycznych zachwytów pojawiły się również tematy, które błyskawicznie podzieliły internautów. Najwięcej dyskusji wywołał udział reprezentanta Izraela — i to właśnie wokół tego występu rozpętała się burza w mediach społecznościowych.
Podczas prezentacji izraelskiego reprezentanta Noama Bettana, który wykonał utwór „Michelle”, atmosfera na widowni wyraźnie się zmieniła. Oprócz oklasków dało się słyszeć także buczenie oraz okrzyki „Free Palestine”. Nagrania publikowane później w serwisie X pokazywały reakcje publiczności oraz interwencje służb porządkowych próbujących uspokoić sytuację.
W sieci niemal natychmiast rozpoczęła się dyskusja dotycząca samego występu, ale również obecności Izraela w konkursie. Jedni bronili idei oddzielania muzyki od polityki, inni zwracali uwagę, że Eurowizja od dawna stała się wydarzeniem, w którym emocje społeczne i polityczne regularnie wychodzą na pierwszy plan.
W centrum zainteresowania internautów znalazła się także Alicja Szemplińska. Wokalistka udzielała jednego z eurowizyjnych wywiadów, kiedy została zapytana o występ izraelskiego artysty oraz o to, czy miała okazję go poznać.
— Nie jestem pewna, czy słyszałam — odpowiedziała początkowo.
Chwilę później przyznała również, że nie spotkała Noama Bettana osobiście. Rozmowa przebiegała spokojnie aż do momentu, gdy padło pytanie o kilka słów skierowanych do fanów z Izraela. Wtedy w studiu zrobiło się chwilowo nerwowo. Alicja na moment odeszła od mikrofonu, tłumacząc później, że po prostu nie dosłyszała pytania.
Krótki fragment nagrania bardzo szybko zaczął krążyć po sieci i wywołał falę komentarzy. Część internautów próbowała doszukiwać się w tej reakcji drugiego dna, inni zwracali uwagę, że sytuacja wyglądała raczej na zwykłe nieporozumienie podczas głośnego i chaotycznego wywiadu realizowanego na żywo.
Po chwili zamieszania Alicja Szemplińska wróciła przed kamerę i dokończyła rozmowę. Wokalistka zdecydowała się odpowiedzieć w bardzo ogólny sposób, unikając politycznych deklaracji.
— Ogromne pozdrowienia dla wszystkich fanów Eurowizji. Trzymajcie się mocno i módlcie się! — powiedziała.
Do internetu trafił jedynie krótki fragment całej rozmowy, dlatego trudno jednoznacznie ocenić pełny kontekst sytuacji. To jednak wystarczyło, by nagranie zaczęło błyskawicznie zdobywać zasięgi i stało się jednym z szerzej komentowanych momentów wokół tegorocznej Eurowizji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze