W Sejmie odbyła się debata związana z wetem prezydenta Karola Nawrockiego do tzw. „ustawy łańcuchowej”, dotyczącej zasad utrzymywania zwierząt domowych.
Prezydent poinformował o zawetowaniu ustawy 3 grudnia. W uzasadnieniu decyzji podkreślał, że cel regulacji – poprawa dobrostanu zwierząt – był słuszny, jednak przyjęte rozwiązania legislacyjne budziły poważne wątpliwości praktyczne i mogły prowadzić do skutków odwrotnych od zamierzonych.
Zwracał uwagę m.in. na zapisy dotyczące norm wielkości kojców dla psów, które – w jego ocenie – nie uwzględniały realiów gospodarstw wiejskich i mogły uderzać w rolników, hodowców oraz właścicieli zwierząt, nie poprawiając faktycznej sytuacji samych zwierząt.
– Zamiast rozwiązywać problemy, ustawa tworzyła nowe, które mogły prowadzić do pogorszenia, a nie poprawy warunków życia zwierząt – argumentował prezydent.
Jednocześnie głowa państwa złożyła w Sejmie alternatywny projekt ustawy, zakładający całkowity zakaz trzymania zwierząt domowych na uwięzi. Projekt ten nie został jednak do tego momentu poddany procedowaniu parlamentarnemu.
Mimo to temat weta stał się osią debaty politycznej i protestów organizowanych przez polityków koalicji rządzącej. Do udziału w demonstracji pod Sejmem wzywał marszałek izby, Włodzimierz Czarzasty, publikując apel w mediach społecznościowych.
Protest odbył się w południe przed Sejmem. W jego trakcie koncentrowano się na krytyce decyzji prezydenta, nie odnosząc się do prezydenckiego projektu ustawy ani do szczegółowych argumentów dotyczących wadliwości zawetowanych przepisów.
Kontrowersje wzbudziło wystąpienie posłanki Katarzyna Kierzek-Koperska, która w swojej wypowiedzi odniosła się do życia rodzinnego prezydenta, formułując publiczne oceny dotyczące wychowania jego dziecka. Wypowiedź ta była krytykowana przez część komentatorów jako wykraczająca poza merytoryczną debatę nad ustawą.
Tego samego dnia posłanka Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pojawiła się w Sejmie z psem, deklarując solidarność ze zwierzętami. Obecność zwierzęcia w gmachu parlamentu wywołała dyskusję wśród obserwatorów życia publicznego.
Do wydarzeń odniósł się były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński, komentując je jako przykład wykorzystywania tematyki ochrony zwierząt w bieżącym sporze politycznym.
Debata wokół ustawy i prezydenckiego weta pokazała różnice w podejściu do ochrony zwierząt oraz ocenę konkretnych rozwiązań prawnych. Decyzja Sejmu miała przesądzić o dalszym losie zawetowanych przepisów oraz ewentualnym procedowaniu projektu prezydenckiego.
Źródło: niezalezna.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze