Rekonstrukcja to nie jest zabieg reklamowy. Porządek, bezpieczeństwo i przyszłość to kryteria rozstrzygające w doborze ludzi do rządu. Są takie momenty w historii każdego kraju, że trzeba ogarnąć się po zdarzeniach, które wstrząsają scenami politycznym - mówił premier Donald Tusk ogłaszając zmiany w rządzie. Liczba ministrów z 26 spadła do 21.
Tusk przedstawiając informacje o rekonstrukcji rządu wyraził w środę nadzieję, że - zgodnie z ustaleniami z prezydentem Andrzejem Dudą - do zaprzysiężenia nowych ministrów dojdzie w czwartek.
Szef rządu podkreślił, że w wyniku rekonstrukcji dojdzie do „odchudzenia” rządu i zamiast 26, będzie 21 ministrów konstytucyjnych, członków Rady Ministrów.
Zapowiedział, że za tym pójdą także decyzje o „odchudzeniu” składu rządu na poziomie sekretarzy i podsekretarzy stanu.
- W piątek odbędzie się pierwsze posiedzenie gabinetu w nowym składzie - zapowiedział Tusk.
Zapewnił dziennikarzy że „będą mieli do dyspozycji” nowych członków Rady Ministrów od poniedziałku.
Jak mówił „są takie momenty w historii każdego kraju, że trzeba ogarnąć się, po zdarzeniach, które wstrząsają scenami politycznymi, stanąć twardo na ziemi, powstrzymać emocje i na nowo z impetem i wiarą we własne siły ruszyć do roboty”. - Temu często towarzyszą konieczne zmiany także personalne - wskazał szef rządu.
Jak podkreślił premier, rząd musi "równocześnie budować silną Polskę wobec zagrożeń zewnętrznych i twardo powstrzymywać tych, którzy wspierają te zagrożenia wewnętrznie".
Po tym politycznym trzęsieniu ziemi, jakim były wybory prezydenckie, czas na nowo podjąć te wyzwania, przed którymi stanęliśmy po 15 października i ruszyć z dodatkową energią do realizacji naszego pięknego marzenia o bezpiecznej Polsce - powiedział Tusk.
Porządek, bezpieczeństwo i przyszłość, to są te trzy kryteria, które dzisiaj powinny rozstrzygać o doborze ludzi, o pracach rządu
Donald Tusk
Dodał, że rząd nie ma „żadnego innego celu, tylko robić rzeczy, które mają służyć każdej polskiej rodzinie, państwu polskiemu, naszemu bezpieczeństwu i naszej przyszłości”. Podkreślił, że dla realizacji tych celów potrzebny jest polityczny porządek w kraju „po tym politycznym trzęsieniu ziemi jakim były wybory prezydenckie”.
- Czas na nowo podjąć te wyzwania, przed którymi stanęliśmy po 15 października i ruszyć z dodatkową energią do realizacji tego naszego pięknego marzenia o bezpiecznej Polsce - powiedział Tusk. - Dosyć marudzenia, nie stało się nic takiego, co unieważniłoby którekolwiek z tych wielkich marzeń i wielkich celów - podkreślił szef rządu.
Jak zaznaczył, rekonstrukcja rządu „to nie jest zabieg reklamowy - zmiana rządu”.
Tusk zauważył, że żyjemy w niebezpiecznych czasach, ale rząd mimo to stoi na wysokości zadania.
Żyjemy w czasach gdzie emocje publiczne, lęki, frustracje (...) tak bardzo wpływają na życie polityczne, publiczne, gospodarcze wszystkich państw w Europie (...). Ta rzeczywistość potrafi zaskakiwać praktycznie wszystkie rządy i liderów politycznych prawie każdego dnia. My nie damy się zaskoczyć
Donald Tusk
Jak mówił, niebezpieczeństwo czyha ze strony aktorów zagranicznych, ale też tych wewnątrz Polski. - Są polityczni łajdacy, którzy są gotowi z każdego problemu, z każdego lęku, z każdego strachu robić polityczne złoto. I oni też stanowią problem dla polskiego bezpieczeństwa i porządku w naszym kraju, ale my nie będziemy ulegali histerii, tylko będziemy w sposób twardy i zdecydowany przeciwdziałać tym wszystkim działaniom - zaznaczył Tusk.
Premier podziękował wszystkim ministrom, którzy od czwartku kończą swoją pracę w rządzie. - Wszyscy bez wyjątku zasługują na moje podziękowanie i słowa uznania. Niezależnie od tego, jak opinia publiczna bywa krytyczna wobec każdej i każdego z nas - powiedział Tusk.
Premier wskazał, że celem zmian jest także uporządkowanie sytuacji w koalicji rządzącej.
- Koniec konfliktów w koalicji 15 października, bo tu także trzeba zaprowadzić porządek - powiedział.
Jak zaznaczył, nie podjął się roli premiera, by „połowę czasu marnować na przepychanki”. - Polityczne konflikty, marudzenie czy defetyzm - to nie wchodzi w rachubę. (...) Jeśli komuś nie będzie pasowało, pożegna się ze swoją pracą - oświadczył premier.
Tusk dodał, że koalicjanci muszą zrozumieć, i, jak ocenił, zrozumieli, że wyborcy oczekują zgodnej współpracy i „nie wybaczą niepotrzebnych, czasem po prostu głupich kłótni i konfliktów wewnątrz”. - Tę sprawę również uważam za uporządkowaną - oświadczył Tusk.
Premier stwierdził, że kandydatura Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości, a także powrót Marcina Kierwińskiego na ministra spraw wewnętrznych są symboliczne.
Podkreślił, że „ci, którzy do tej pory czynili złe rzeczy, niech wiedzą, że nie ma świętych krów”.
Niech nikt nie myśli, że zrezygnowałem, czy koalicja zrezygnowała z przywracania ładu moralnego w polskiej polityce sprawiedliwości, odpowiedzialności i rozliczalności poprzedniej władzy i przestrzegania i egzekucji prawa. Nie będzie świętych krów
Donald Tusk
Dodał, że nowy minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek wykazał się heroizmem za rządów PiS. - Nie chcę też przypominać działań, które podjął w pierwszych dniach swojego urzędowania po wyborach minister Kierwiński. Ale ci, którzy wiedzą, że czynili złe rzeczy i do tej pory nie spotkała ich odpowiedzialność, niech wiedzą, że naprawdę nie będzie ani świętych krów, ani jakichś nieformalnych immunitetów, ani bezprawnych działań - oświadczył Tusk.
W związku z zagrożeniami zewnętrznymi potrzebne jest przywrócenie stanowiska ministra konstytucyjnego w obszarze koordynacji służb specjalnych i „walki z nielegalną migracją rozumianą jako hybrydowa agresja ze strony Rosji i Białorusi”.
- Dlatego minister Tomasz Siemoniak będzie odpowiedzialny za koordynację w tych dziedzinach i za dalszą przebudowę służb specjalnych, szczególnie w tej przestrzeni dotyczącej naszego bezpieczeństwa wewnętrznego - powiedział Tusk.
Zapowiedział również, że szef MSZ zostanie nowym wicepremierem.
- Potrzebujemy tutaj, jako rząd, bardzo mocnej figury politycznej w relacjach międzynarodowych. Dlatego poprosiłem naszych koalicjantów i wszyscy uznali to za oczywiste, żeby wicepremierem odpowiedzialnym za te obszary zagraniczne, europejskie, i te trudne kwestie wschodnie był Radosław Sikorski - przekazał szef rządu.
Premier podkreślił, że nowe Ministerstwo Energii „będzie rozstrzygało kwestie, które dotychczas były w gestii częściowo ministra klimatu i środowiska, ministra przemysłu”.
- Ten resort przemysłu i dział energia będą skupione w jednym ręku. Ja gwarantuję także pełną współpracę nowego ministra, nowego Ministerstwa Energii, pana Miłosza Motyki, z dotychczasowymi moimi partnerami, którzy kwestiami energetyki się zajmowali - podkreślił Tusk. Poinformował też o zmianach w Ministerstwie Aktywów Państwowych, którego szefem zostanie Wojciech Balczun.
- To co jest strukturalnie najważniejszym przedsięwzięciem jakiego się podjęliśmy w tych dniach to zbudowanie realnego centrum finansowo-gospodarczego rządu. Polityka finansowa i gospodarcza rządu musi być i będzie w jednym ręku - powiedział Tusk. Poinformował, że szefem resortu finansów i gospodarki zostanie dotychczasowy minister finansów Andrzej Domański.
Resort zdrowia obejmie Jolanta Sobierańska-Grenda. Premier powiedział, że wprowadziła ona „mocną ręką ład i porządek” jeśli chodzi o szpitale na Pomorzu. Dodał, że i Sobierańska-Grenda, i koalicjanci dostali od niego „zapewnienie (...), że w najbliższych dniach ten resort przejdzie w ręce wyłącznie fachowców od zarządzania całym systemem ochrony zdrowia i że jedynym celem będzie poprawa sytuacji pacjentów”. „Powiem bardzo też brutalnie, nie poprawa sytuacji lekarzy, tylko poprawa sytuacji pacjentów - dodał szef rządu.
Nowym ministrem rolnictwa i rozwoju wsi będzie dotychczasowy wiceszef tego resortu Stefan Krajewski z PSL, który zastąpi innego przedstawiciela ludowców Czesława Siekierskiego. Premier dodał, że Krajewski jest doświadczony także we współpracy ze swoim dotychczasowym szefem. - Jestem przekonany, że wleje dużo nowej energii w działanie tego resortu - dodał Tusk.
Jak zapowiedział premier, na czele MKiDN stanie Marta Cienkowska, dotychczas wiceminister w tym resorcie, związana z Polską 2050. Zastąpi na tym stanowisku Hannę Wróblewską. - Jej niespożyta energia (...) i zdobyte pomimo młodego wieku doświadczenie w potrzebnych w tym obszarze działanie... Jestem przekonany, że to dobry strzał - ocenił premier.
Premier zwrócił także uwagę na nową rolę Macieja Berka - dotychczas ministra w KPRM odpowiedzialnego za sprawy legislacyjne. Jak powiedział Tusk, teraz Berek będzie ministrem ds. „nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu”.
- Mówiąc ludzkim językiem, wspólnie z ministrem Berkiem, szefem kancelarii premiera Janem Grabcem i zespołem ludzi, którzy mają najlepsze predyspozycje, z którymi do tej pory współpracowaliśmy, zbudujemy zespół kontrolingu i egzekucji tego, do czego się ministrowie zobowiązali. Będziemy to kontrolowali i rozliczali na bieżąco - zapowiedział Tusk.
Jak wskazał, pierwsze wyniki kontroli mają być przedstawione za miesiąc, następne - co kwartał.
Jak dodał, „jeśli ta kontrola doprowadzi do negatywnych rekomendacji pracy któregoś z ministrów, będzie to oznaczało także zmianę w danym resorcie”.
Resortem sportu pokieruje Jakub Rutnicki, poseł KO, który zastąpi Sławomira Nitrasa. - Chcę, aby minister sportu poświęcił cały swój czas na ten rodzaj sportu, który jest częścią w jakimś sensie zdrowia i wychowania naszych najmłodszych - mówił premie. Wskazał na projekty takie jak rozwój infrastruktury sportowej w całym kraju. (PAP)
Rekonstrukcja rządu. Lista zmian
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze