Reklama

Owady starsze niż dinozaury żyją w naszych domach. Ich tajemnice szokują!

Choć wielu traktuje je jedynie jako uciążliwe domowe owady, rybiki cukrowe należą do najstarszych żyjących dziś stworzeń. O ich ewolucji, unikatowej biologii, zaskakujących rytuałach godowych i imponujących zdolnościach trawienia celulozy opowiada PAP prof. Stanisław Ignatowicz, entomolog z SGGW.

Rybiki, zwane też srebrzykami, pojawiły się na Ziemi znacznie wcześniej niż dinozaury. Choć skamieniałości tych owadów praktycznie nie występują, ich budowa i cechy morfologiczne wskazują, że są jedną z najbardziej pierwotnych linii ewolucyjnych. – To owady naprawdę bardzo stare – podkreśla prof. Ignatowicz. Żartuje, że ich „archaiczne okrycie ciała mogłoby pamiętać czasy sprzed tyranozaurów”.

Jedną z najważniejszych cech rybików jest „pierwotna bezskrzydłość”. – Wiele gatunków owadów utraciło skrzydła wtórnie, w wyniku przystosowań do konkretnego trybu życia. Rybiki jednak nigdy ich nie miały. To dowód ich ewolucyjnej starożytności – wyjaśnia badacz.

Reklama

Nazwa tych owadów również nie jest przypadkowa. Są srebrzyste, pokryte delikatnymi łuskami, które łatwo pozostają na dłoni po ich dotknięciu. – To kolejny ślad ich prymitywnej budowy – zaznacza profesor.

Rybiki najlepiej odnajdują się w ciemnych, ciepłych i wilgotnych miejscach. Łazienka z dywanikiem i posadzką to dla nich prawdziwe „spa”. W naturze zamieszkują ściółkę, nory małych ssaków, przestrzenie pod korą drzew czy mrowiska – wszędzie tam, gdzie jest ciasno, cicho i wilgotno.

Zaskakuje także ich długowieczność. – Trzy–cztery lata to jak na tak małe owady bardzo dużo. Niektóre gatunki żyją nawet osiem – mówi prof. Ignatowicz.

Reklama

Jeszcze bardziej niezwykła jest ich zdolność do linienia przez całe życie. – U większości owadów linienie kończy się po osiągnięciu dorosłości. Rybiki linieją nieustannie – samce i samice. To dla nich tak naturalne, jak oddychanie – dodaje entomolog.

Mimo że na świecie żyje około 600 gatunków rybików, na tle milionów gatunków innych owadów to niewiele. Jednak ich biologia pełna jest zaskoczeń. Przykładem jest zdolność trawienia celulozy bez udziału bakterii. – Rybiki produkują własną celulazę. Gdy zjedzą papier, potrafią go strawić całkowicie, rozkładając celulozę na cukry proste, które spalają jako energię – wyjaśnia ekspert.

Reklama

Nie mniej niezwykłe są ich zachowania godowe. Samce rybików tworzą spermatofory – pakieciki z nasieniem – które umieszczają w specjalnie zbudowanym „ogródku” osłoniętym jedwabnym parawanem. – Samiec prowadzi tam samicę i zachęca ją do pobrania spermatoforu. W ewolucji zdarzało się, że samice po prostu go zjadały, dlatego samce zaczęły powlekać go gorzką substancją – tłumaczy profesor.

W niektórych gatunkach rybików występuje nawet pełna partenogeneza – całe populacje składają się wyłącznie z samic. Rybik cukrowy jednak nadal ma samców, którzy – jak żartuje profesor – „muszą wyjątkowo dbać o przyszłość gatunku”, bo samice nierzadko „nie mają ochoty”.

Reklama

Rybiki składają w ciągu życia kilkadziesiąt jaj. Ich rozwój w wilgotnych warunkach trwa 4–5 miesięcy, a młode od początku są samodzielne, dojrzewając poprzez kolejne linienia.

Owady te poruszają się błyskawicznie – z prędkością ok. 0,3 m/s – wykonując przy tym szybkie, zygzakowate ruchy, które utrudniają drapieżnikom pościg. – Sprawiają wtedy wrażenie, jakby płynęły po podłodze, stąd ich nazwa – wyjaśnia Ignatowicz.

Choć nie przenoszą chorób ani nie gryzą, ich obecność bywa problematyczna, szczególnie w pomieszczeniach o wysokiej wilgotności. Mogą niszczyć książki, dokumenty, tapety oraz zanieczyszczać żywność. – „Szkodnikiem” nazywam każde zwierzę, które jest przy mnie bez mojej zgody – mówi z uśmiechem profesor.

Reklama

Aby ograniczyć ich występowanie, poleca zarówno metody ekologiczne, jak wkładanie liści miłorzębu między kartki książek, jak i punktowe stosowanie preparatów żelowych.

Mimo pewnych szkód rybiki zasługują na uznanie. – Samiec rybika to wzór troski o ciągłość gatunku, a cała grupa jest fascynująca: stara, prymitywna, pierwotna, a jednak doskonale przystosowana i obecna z nami w XXI wieku. Możemy się od nich sporo nauczyć – podsumowuje profesor.


 

red./PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości