„Pan minister jeden telefon do mnie wykonał i ja mu opowiedziałam zaistniałą sprawę. (…) Oddzwonił do mnie drugi raz i obwieścił, że czekają mnie pozwy z jego strony, bo on się obrażać nie da, że nikt go tak traktować nie będzie” – ujawniła na antenie Telewizji wPolsce Julita Olszewska.
Olszewska to rolniczka z Podlasia, której – według jej słów – miał grozić pozwami wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak, a potem wysłał ludzi, którzy mieli ją zmusić do usunięcia z sieci niewygodnego dla niego nagrania. Kobieta wzywała w nim do uczestnictwa w rolniczych protestach.