Na dziś nie ma żadnych oficjalnych planów podziału województwa mazowieckiego ani utworzenia osobnego województwa warszawskiego. Mazowiecki Urząd Wojewódzki jasno informuje, że nie toczą się w tej sprawie żadne rozmowy, analizy ani konsultacje. Ekspercka koncepcja przedstawiona przez Instytut Sobieskiego zdążyła jednak wywołać spore emocje i pobudzić wyobraźnię samorządowców. Szczególnie ciekawie zrobiło się w Płocku, który w jednym z rozważanych wariantów mógłby znacząco zyskać na administracyjnej mapie Polski.
Temat nowego podziału administracyjnego kraju powraca co jakiś czas, ale tym razem dyskusja nabrała konkretnego kształtu za sprawą raportu Instytutu Sobieskiego. Eksperci przedstawili w nim koncepcję zmian, które mogłyby oznaczać prawdziwą rewolucję dla obecnego województwa mazowieckiego.
Warszawa miałaby funkcjonować jako centrum odrębnego województwa obejmującego stolicę i jej obszar metropolitalny. Pozostała część dzisiejszego Mazowsza zostałaby natomiast zorganizowana na nowych zasadach, ze znacznie większą rolą ośrodków regionalnych.
Wśród miast, które w takim scenariuszu mogłyby zyskać na znaczeniu, wymieniane są przede wszystkim Płock i Siedlce.
W związku z dyskusją wokół propozycji Instytutu Sobieskiego redakcja wawa.info zwróciła się do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego z pytaniami o to, czy administracja posiada informacje o ewentualnych przygotowaniach do reformy i czy prowadzone są w tej sprawie jakiekolwiek analizy.
Odpowiedź nie pozostawia wątpliwości.
– Do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie nie wpłynęły żadne informacje dotyczące ewentualnych prac nad podziałem województwa mazowieckiego lub utworzeniem odrębnego województwa warszawskiego. Obecnie nie są prowadzone rozmowy, analizy lub konsultacje dotyczące takiej reformy administracyjnej – przekazała w odpowiedzi dla wawa.info Luiza Jurgiel-Żyła, rzeczniczka wojewody mazowieckiego.
Na poziomie administracji rządowej w regionie sprawa więc nie istnieje. Nie ma projektu, harmonogramu ani przygotowań do zmiany granic. Jest natomiast ekspercka propozycja, która wystarczyła, aby rozpoczęła się dyskusja o tym, jak Mazowsze mogłoby wyglądać po ewentualnej reformie.
Punktem wyjścia do dyskusji stał się raport dotyczący przyszłości Warszawy jako europejskiej metropolii oraz możliwości stworzenia lepszych warunków rozwoju dla pozostałych części obecnego województwa.
Jednym z rozważanych rozwiązań jest wydzielenie województwa warszawskiego, obejmującego stolicę oraz jej funkcjonalny obszar metropolitalny.
Dla pozostałej części regionu oznaczałoby to konieczność stworzenia zupełnie nowego modelu administracyjnego. W jednym z wariantów północna część obecnego Mazowsza mogłaby zostać zorganizowana jako policentryczny region, w którym ważną rolę odgrywałyby Płock i Siedlce. W jego skład miałyby wejść m.in. podregiony płocki, ciechanowski, ostrołęcki i siedlecki, z wyłączeniem powiatu garwolińskiego.
W szerszej koncepcji przebudowy mapy administracyjnej pojawia się również pomysł nowego układu dla południowej części obecnego województwa, z większą rolą Radomia oraz zmianami dotyczącymi regionu świętokrzyskiego.
Choć są to wyłącznie eksperckie rozważania, sama perspektywa awansu Płocka do roli jednego z głównych centrów administracyjnych nowego regionu szybko stała się przedmiotem lokalnej dyskusji.
Do koncepcji odnieśli się płoccy samorządowcy. Radny Artur Jaroszewski podchodzi do pomysłu z dużym dystansem i przypomina, że dyskusje o tworzeniu nowych województw regularnie wracają do debaty publicznej.
Jego zdaniem podobne koncepcje często pozostają przede wszystkim elementem publicystycznej lub politycznej dyskusji, szczególnie gdy na horyzoncie pojawiają się kolejne wybory. Zwraca również uwagę, że ewentualne uprzywilejowanie kilku dawnych miast wojewódzkich natychmiast wywołałoby podobne oczekiwania w innych częściach Polski.
Bo skoro o większą administracyjną rangę mogłyby ubiegać się Płock, Radom czy Siedlce, podobne pytania szybko mogłyby paść również w Częstochowie, Koszalinie czy Bielsku-Białej.
Bardziej otwarte, choć również ostrożne stanowisko prezentuje radny Tomasz Kominek. Jego zdaniem o ewentualnej reformie można dyskutować, ale sam podział administracyjny nie może być traktowany jako recepta na problemy rozwojowe miast.
Mazowsze jest dziś jednym z najsilniejszych regionów w kraju, a ogromną rolę w jego pozycji odgrywa potencjał Warszawy. Nie ma więc żadnej gwarancji, że oddzielenie stolicy automatycznie poprawiłoby sytuację Płocka czy innych ośrodków.
Kominek zwraca jednocześnie uwagę na argumenty zwolenników zmian, którzy mówią o potrzebie bardziej równomiernego rozwoju regionu i wzmocnienia miast pozostających dziś w cieniu stołecznej metropolii.
Gdyby jednak reforma kiedykolwiek rzeczywiście trafiła na polityczne biurka, zdaniem radnego powinna zostać poprzedzona szczegółowymi analizami finansowymi i społecznymi. Najważniejsza musiałaby być odpowiedź na pytanie, co konkretnie zyskaliby mieszkańcy.
I właśnie w tym miejscu dyskusja o nowym województwie schodzi z poziomu administracyjnych map na znacznie bardziej przyziemny grunt.
Dla Płocka ważniejsza od samego statusu miasta w nowym układzie administracyjnym może być bowiem odpowiedź na pytanie o inwestycje, transport, dostęp do usług publicznych i nowe miejsca pracy. Sama siedziba urzędu czy wyższa pozycja administracyjna nie musi automatycznie przełożyć się na poprawę jakości życia mieszkańców.
To również jeden z głównych argumentów Tomasza Kominka. Jego zdaniem przyszłość Płocka w większym stopniu zależy od rozwoju infrastruktury i gospodarki niż od tego, którędy na mapie przebiegać będą granice województw.
Na razie województwo płocko-siedleckie, warszawskie czy jakikolwiek inny nowy administracyjny układ pozostają jedynie koncepcjami. Oficjalne stanowisko Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego jest jednoznaczne: nie trwają żadne prace, konsultacje ani analizy dotyczące podziału Mazowsza.
Nie zmienia to jednak faktu, że propozycja Instytutu Sobieskiego trafiła na podatny grunt. W Warszawie rodzi pytania o przyszłość metropolii, a w Płocku – o to, czy miasto mogłoby kiedyś odzyskać część administracyjnego znaczenia utraconego wraz z reformą z 1999 roku.
Na razie jest to przede wszystkim intelektualne ćwiczenie i temat do dyskusji. Ale wystarczyło kilka nowych linii narysowanych na mapie, aby odżyło pytanie, które w wielu miastach nigdy do końca nie zniknęło: czy obecny podział administracyjny Polski rzeczywiście jest najlepszym z możliwych?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze