Reklama

Nowy Świat, wielka miłość i wielkie szaleństwo

4 lutego 1866 roku w Warszawie przyszedł na świat Władysław Podkowiński – malarz i ilustrator, dziś najczęściej kojarzony z dramatyczną historią obrazu „Szał uniesień”, który sam zniszczył. Ten spektakularny gest na trwałe zapisał się w historii sztuki, przysłaniając jednak fakt nie mniej istotny: Podkowiński był jednym z najważniejszych prekursorów impresjonizmu w Polsce.

Już za życia uznawano go za artystę wywrotowego. Jak pisała Elżbieta Charazińska, jego twórczość wiązała się z dwoma przełomami w sztuce polskiej – przyswojeniem impresjonizmu i symbolizmu. To właśnie on jako jeden z pierwszych zerwał z akademickim realizmem, otwierając malarstwo na światło, kolor i subiektywne wrażenie.

Kluczowym momentem okazał się wyjazd do Paryża w 1889 roku, odbyty wspólnie z Józefem Pankiewiczem. Trwająca niespełna rok podróż – jak oceniał Leszek Lubicki – przyniosła jeden z największych przełomów w polskiej sztuce końca XIX wieku. Podkowiński zetknął się tam bezpośrednio z dziełami impresjonistów, a szczególne wrażenie wywarła na nim retrospektywa Claude’a Moneta. Po powrocie do Warszawy porzucił realistyczną konwencję na rzecz impresjonistycznej techniki, skupionej na ulotności światła i atmosfery.

Reklama

Nowa estetyka spotkała się jednak z gwałtownym sprzeciwem krytyków. Jasna paleta, intensywne kolory i swobodne pociągnięcia pędzla były dla wielu nie do przyjęcia. Pojawiały się ironiczne komentarze i zarzuty o „nienaturalność” widzenia świata. Podkowiński – w przeciwieństwie do Pankiewicza – nie wycofał się jednak z obranej drogi i przez kolejne lata konsekwentnie malował impresjonistycznie, często w plenerze, tworząc obrazy w jednym, intensywnym seansie pracy.

Artysta już wcześniej zdradzał wyjątkową wrażliwość na światło. Jako młody ilustrator warszawskich czasopism z reporterską dociekliwością obserwował życie miasta – jego zaułki, targowiska, bale i wnętrza kawiarni. Fascynowało go zwłaszcza przenikanie światła naturalnego i sztucznego, zmierzch oraz nocna iluminacja ulic, co zapowiadało jego późniejsze poszukiwania malarskie.

Reklama

W latach 90. XIX wieku powstały jedne z najważniejszych dzieł Podkowińskiego: widoki ulicy Nowy Świat, pełne słońca pejzaże z Mokrej Wsi i Chrzęsnego, a także „Portret Wincentyny Karskiej” – uznawany za pierwszy w historii sztuki polskiej portret plenerowy. Równolegle w jego twórczości pojawił się nurt symboliczny, koncentrujący się na tematach miłości, erotyzmu i śmierci. Od tego momentu jego malarstwo rozwijało się dwutorowo: obok świetlistych pejzaży powstawały mroczne, ekspresyjne wizje zapowiadające nową epokę.

Kulminacją tej drogi był „Szał uniesień”, zaprezentowany w 1894 roku na wystawie w Zachęcie. Obraz przełamywał obyczajowe tabu i wzbudził sensację. Kilka tygodni później Podkowiński w akcie gwałtownego afektu pociął płótno nożem – gest ten do dziś interpretuje się w kontekście niespełnionej miłości, choroby i psychicznego wyczerpania artysty.

Reklama

Chory na gruźlicę, pozbawiony środków i sił, Podkowiński odmówił naprawy obrazu, choć oferowano mu znaczną sumę pieniędzy. Zmarł 5 stycznia 1895 roku, mając zaledwie 28 lat. Jego pogrzeb stał się manifestacją środowiska artystycznego, a po śmierci narodziła się legenda twórcy niezrozumianego i odrzuconego przez mieszczańskie społeczeństwo.

Dla współczesnych był symbolem artysty, który zapłacił najwyższą cenę za wierność własnej wizji. Dziś coraz wyraźniej widać, że nie był jedynie bohaterem skandalu, lecz jednym z tych, którzy najodważniej otworzyli polską sztukę na nowoczesność.

Reklama

 

 

red./ PAP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości