Polsat News ujawnił, że w dniu tragicznego wypadku myśliwca F-16 w Radomiu miało dojść do nieporozumienia między pilotem a wieżą kontroli lotów. Według stacji, powodem była błędnie prowadzona korespondencja radiowa przez kontrolera.
Incydent przed tragedią
Podczas prób przed Air Show doszło do groźnej sytuacji – F-16 pilotowany przez majora Macieja Krakowiana znalazł się w bliskiej odległości od samolotu FA-50. Jak wynika z ustaleń dziennikarzy, kontroler ruchu lotniczego miał pomylić maszyny i przekazywać pilotom błędne informacje.
Katastrofa i śledztwo
Do tragedii doszło w czwartek wieczorem. F-16 w trakcie lotu próbnego zaczął gwałtownie zniżać lot, po czym uderzył w ziemię i stanął w płomieniach. Pilot zginął na miejscu.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania katastrofy lotniczej. – Badamy dwa wątki: techniczny, czyli sprawność maszyny, oraz czynnik ludzki, obejmujący stan zdrowia pilota, jego predyspozycje i manewry – wyjaśnia prok. Piotr Antoni Skiba.
Air Show odwołane
Katastrofa miała miejsce podczas przygotowań do Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show Radom 2025, które miały odbyć się 30–31 sierpnia. Była to największa tego typu impreza w Polsce i jedna z najważniejszych w Europie. Organizatorzy spodziewali się dziesiątek tysięcy widzów, jednak wydarzenie zostało odwołane.
Źródło: interia
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze