Niedźwiedzie brunatne mają dziś w polskich Karpatach znacznie lepsze warunki do wędrówek niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Powód? Wyludniające się wsie, porzucane pola i lasy, które stopniowo odzyskują dawne tereny. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, publikując swoje wyniki w prestiżowym czasopiśmie „PeerJ”.
Lasy wkraczają na dawne pola. A z nimi wracają drapieżniki
Zespół badaczy z Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ przeanalizował, jak zmieniało się użytkowanie ziemi w Beskidzie Niskim i okolicznych częściach Karpat od połowy XIX wieku do dziś. Wnioski są jednoznaczne: im mniej ludzi, tym bardziej natura wraca do głosu.
Doktorantka Anna Szwagierczak, jedna z autorek publikacji, podkreśla, że depopulacja obszarów wiejskich w całej Europie prowadzi do odbudowy lasów — a to z kolei poprawia warunki życia i przemieszczania się dużych drapieżników.
„Współczesne możliwości migracji niedźwiedzia brunatnego to efekt wieloletnich zmian w krajobrazie. Podobne mechanizmy mogą dotyczyć również innych gatunków” – zaznacza badaczka.
Beskid Niski: od wysiedlonych wsi do ostoi dzikiej przyrody
Beskid Niski jest szczególnym przykładem. Po II wojnie światowej niemal całkowicie opustoszał wskutek masowych przesiedleń ludności. Opuszczone pola przestały być uprawiane, a przyroda zaczęła odzyskiwać teren. Najpierw pojawiała się roślinność krzewiasta, potem młode drzewa, aż wreszcie rozrastające się lasy stworzyły naturalne korytarze migracji.
Dziś obszar ten łączy dwie subpopulacje karpackich niedźwiedzi — wschodnią (z Bieszczadów) i zachodnią (z rejonu Beskidu Sądeckiego). To właśnie przez Beskid Niski przebiegają najważniejsze szlaki, które umożliwiają zwierzętom swobodne przemieszczanie się między regionami.
Modelowanie potwierdza: lasy tworzą naturalne autostrady dla niedźwiedzi
Aby zweryfikować te procesy, naukowcy zastosowali tzw. modelowanie najmniejszego kosztu (Least-cost modeling) — narzędzie, które pozwala wyznaczać najdogodniejsze trasy migracji zwierząt z uwzględnieniem ukształtowania terenu, bliskości zabudowań, dróg oraz wieku i struktury lasów.
W analizie wykorzystano zarówno współczesne dane przestrzenne, jak i historyczne mapy sięgające XIX wieku. Dzięki temu badacze mogli szczegółowo odtworzyć, jak zmieniała się łączność siedlisk przez ponad 150 lat.
Wyniki są jasne: im więcej lasów, tym wyższa jakość siedlisk i łatwiejsza migracja. Największy skok nastąpił po wysiedleniach ludności w połowie XX wieku – i trwa do dziś.
Depopulacja: dla ludzi problem, dla przyrody szansa
Choć wyludnianie się obszarów wiejskich budzi w Europie obawy o przyszłość lokalnych społeczności, badania UJ pokazują, że w perspektywie środowiskowej proces ten niesie również pozytywne skutki.
„Choć depopulacja przebiega różnie w poszczególnych regionach, jej długoterminowe efekty mogą sprzyjać odbudowie ekosystemów” – podsumowuje Szwagierczak.
Zrozumienie tych zjawisk może pomóc w tworzeniu europejskiej polityki renaturyzacji (Nature Restoration Law), której celem jest odbudowa osłabionych ekosystemów i zwiększanie bioróżnorodności.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze