Reklama

Nie taka słodka, jak myślisz

Wiewiórka na parkowej alejce zwykle budzi sympatię. Rudawa kitka, zwinne skoki po gałęziach i drobne łapki zaciskające się na orzechu sprawiają, że łatwo przypisać jej niemal bajkowy charakter. W rzeczywistości jednak za tym uroczym wizerunkiem kryje się zwierzę znacznie bardziej złożone – sprytne, konkurencyjne i w pełni dzikie.

Jak podkreśla prof. Dagny Krauze-Gryz z Instytutu Nauk Leśnych Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, wiewiórki są mistrzyniami adaptacji. Potrafią świetnie funkcjonować zarówno w lesie, jak i w środowisku silnie przekształconym przez człowieka. Ich codzienne życie to jednak nie tylko skoki po gałęziach i chrupanie orzechów, ale także rywalizacja, strategia i zaskakująco różnorodna dieta.

Nie tylko orzechy. Zaskakująca dieta wiewiórek

Choć w zbiorowej wyobraźni wiewiórka pozostaje zwierzęciem żywiącym się niemal wyłącznie orzechami, w rzeczywistości jej jadłospis jest znacznie bogatszy. Nasiona drzew rzeczywiście stanowią dla niej kluczowe źródło energii – szczególnie jesienią i zimą, kiedy zwierzę musi zgromadzić zapasy tłuszczu pozwalające przetrwać chłodniejsze miesiące.

Reklama

Przez większą część roku wiewiórki korzystają jednak z wielu innych pokarmów. Wiosną chętnie sięgają po młode pędy, pączki i kwiaty roślin, wykopują także kłącza i cebulki. Są przy tym typowymi oportunistami – jeśli nadarzy się okazja, potrafią wykorzystać każde łatwo dostępne źródło pożywienia.

Dotyczy to również pokarmu zwierzęcego. Podczas przeszukiwania drzew lub dziupli wiewiórka może natrafić na ptasie jaja albo pisklęta – i nie waha się ich zjeść. Wbrew pozorom takie sytuacje wcale nie należą do rzadkości. Badacze zajmujący się ptakami gniazdującymi w dziuplach wskazują, że wiewiórki mogą być jednym z ważniejszych drapieżników ich lęgów.

Reklama

Zdarza się nawet kanibalizm. Jeśli zwierzę natrafi w gnieździe na młode innej wiewiórki, również może potraktować je jako źródło pokarmu. Takie zachowania obserwowano m.in. w warszawskich Łazienkach.

Dość zaskakującym elementem diety są też… kości. Wiewiórki, zwłaszcza samice, potrafią je obgryzać, prawdopodobnie uzupełniając w ten sposób niedobory wapnia.

Parkowe życie pełne napięć

Choć wiewiórki nie należą do zwierząt ściśle terytorialnych, każdy osobnik porusza się w obrębie własnego obszaru, w którym zdobywa pokarm i szuka schronienia. W jego centrum może znajdować się miejsce szczególnie ważne – fragment przestrzeni, który bywa aktywnie broniony przed innymi.

Reklama

W parkach miejskich konflikty zdarzają się częściej niż w lasach. Powód jest prosty: zagęszczenie populacji. Na niewielkim obszarze może żyć nawet dziesięciokrotnie więcej wiewiórek niż w naturalnym środowisku.

Najbardziej gwałtowne starcia obserwuje się w okresie rozrodczym. Samce rywalizujące o samice potrafią się gryźć i szarpać. Czasem jeden z nich chwyta przeciwnika za ogon i zdziera fragment skóry. Uszkodzona część ogona z czasem wysycha i odpada – dlatego wśród wiewiórek spotyka się osobniki z wyraźnie skróconymi ogonami.

Reklama

A ogon dla wiewiórki jest niezwykle ważny. Pełni funkcję steru podczas skoków między gałęziami, pomaga utrzymać równowagę i kontrolować kierunek lotu. Ma też znaczenie w termoregulacji – zimą może działać jak ciepła kołdra, a latem pomaga oddawać nadmiar ciepła.

Nie bez znaczenia jest również jego rola w komunikacji. Po sposobie ułożenia ogona można często rozpoznać nastrój zwierzęcia: czy jest czujne, zaniepokojone czy spokojne.

Sprytne strategki i mistrzynie zapasów

Jedną z najbardziej charakterystycznych cech wiewiórek jest ich zamiłowanie do robienia zapasów. Wbrew popularnym wyobrażeniom nie gromadzą jednak jednego dużego magazynu żywności. Zamiast tego zakopują setki, a nawet tysiące niewielkich porcji pokarmu w różnych miejscach.

Reklama

To strategia bezpieczeństwa. Jeśli drapieżnik lub inna wiewiórka odnajdzie jedną skrytkę, reszta zapasów pozostaje bezpieczna.

Zwierzęta te potrafią przy tym stosować sprytne zmyłki. Zdarza się, że kopią kilka pustych dołków, zanim faktycznie ukryją nasiono. Czasem odwracają się tyłem do obserwatora – innej wiewiórki albo ptaka – by utrudnić podpatrzenie miejsca skrytki. Takie zachowania pokazują, jak rozwinięte strategie mogą stosować nawet niewielkie gryzonie.

Nie wszystkie zapasy zostają później odnalezione. Część nasion pozostaje w ziemi i kiełkuje. W ten sposób wiewiórki przyczyniają się do rozsiewania drzew – biologowie żartobliwie nazywają to „podatkiem dla lasu”.

Reklama

Zimą wiewiórki nie zapadają w sen zimowy, ale znacznie ograniczają aktywność. W bardzo mroźne dni wychodzą z gniazda tylko na krótko, by odnaleźć zapasy i coś zjeść, po czym wracają do dobrze izolowanego schronienia.

Kuliste gniazda budują z gałązek, liści, mchu i miękkich materiałów. W lasach wykorzystują m.in. lipowe łyko, a w miastach zdarza się, że sięgają po papier czy fragmenty tkanin znalezione w otoczeniu człowieka. Konstrukcja jest tak dobrze ocieplona, że nawet kamera termowizyjna nie zawsze potrafi wykryć znajdujące się w środku zwierzę.

Reklama

Jedna wiewiórka może korzystać z wielu takich schronień – czasem nawet z ośmiu lub dziesięciu.

Dzikie zwierzęta wśród ludzi

Wiewiórki doskonale przystosowały się do życia w miastach. Parki oferują im nie tylko drzewa i schronienie, ale również łatwy dostęp do pokarmu – często dzięki dokarmianiu przez ludzi.

Problem pojawia się wtedy, gdy zwierzęta otrzymują przetworzoną żywność, taką jak słodycze czy chipsy. Badania prowadzone w Europie sugerują, że miejskie wiewiórki mogą mieć inne parametry biochemiczne krwi niż ich leśni krewniacy – między innymi wyższy poziom glukozy.

Reklama

Na razie polskim populacjom nie zagraża poważnie konkurencja ze strony gatunków inwazyjnych. W innych częściach Europy sytuacja wygląda jednak inaczej. W Wielkiej Brytanii północnoamerykańska wiewiórka szara niemal całkowicie wyparła rodzimą wiewiórkę rudą – nie tylko dzięki przewadze w zdobywaniu pokarmu, lecz także poprzez przenoszenie wirusa śmiertelnego dla europejskiego gatunku.

Historia wiewiórek pokazuje, że za sympatycznym wizerunkiem kryje się zwierzę niezwykle zaradne, inteligentne i bezwzględnie podporządkowane prawom natury. Dlatego – jak podkreśla prof. Krauze-Gryz – choć często wydają się oswojone, wciąż pozostają dzikimi mieszkańcami naszych parków i lasów.

Reklama

A najlepsze, co możemy dla nich zrobić, to pozwolić im żyć po swojemu – nie traktując ich jak parkowych maskotek, lecz jak pełnoprawnych uczestników przyrody.

Źródło: PAP, Zdj. Transly Translation Agency on Unsplash
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości