Życie w przestworzach, setki lotów i praca w jednej z najbardziej prestiżowych linii lotniczych świata – Emirates Airlines – to doświadczenie, które dla wielu brzmi jak spełnienie marzeń. Dla Alicji Stasiłojć było to jednak znacznie więcej: intensywna szkoła życia, emocjonalny rollercoaster i lekcja radzenia sobie ze stresem.
Praca na pokładzie jednej z najbardziej znanych linii lotniczych świata była dla niej skrajnie intensywnym doświadczeniem.
— Wspominam to jako totalny rollercoaster emocjonalny. Były momenty uniesienia, ale i też ogromne zmęczenie. To było bardzo szybkie tempo życia — mówi.
Jak podkreśla, w tej pracy nie ma miejsca na zatrzymanie się i spokojną analizę sytuacji. Każdy lot, każdy pasażer i każda zmiana wymaga natychmiastowej reakcji.
To właśnie tam nauczyła się jednej z najważniejszych umiejętności.
— Trzeba szybko reagować na zmiany. I co najważniejsze – zachować spokój w stresie. Pracuje się pod presją, więc musiałam nauczyć się zachowywać zimną krew i nie panikować, tylko myśleć, co robić dalej — tłumaczy.
Pierwszy lot, który zostaje w pamięci na zawsze
Pierwsze wejście na pokład jako członek załogi było dla niej wyjątkowym momentem, długo wyczekiwanym po intensywnym szkoleniu.
— Na treningach odgrywaliśmy scenki, symulacje sytuacji awaryjnych. A potem nagle przyszedł pierwszy prawdziwy lot i nie wiedziałam, czego się spodziewać — wspomina.
Jej pierwszym rejsem był lot do Kairu dwupokładowym samolotem. Przyznaje, że podczas niego emocje mieszały się u niej ze stresem i ekscytacją.
— Miałam wrażenie, że aż promieniowałam szczęściem — wyznaje dziś z uśmiechem.
Pięćdziesiąt jeden krajów i podróże, które zmieniają perspektywę
Praca w lotnictwie i wcześniejsze doświadczenia na statku wycieczkowym pozwoliły jej zobaczyć świat z bardzo bliska. Odwiedziła łącznie 51 krajów.
Szczególne miejsce w jej wspomnieniach zajmuje Dubrownik – miasto, które określa jako jedno z najpiękniejszych na świecie.
— Kocham naturę, a tam jest wszystko: klimat, ludzie, energia. To miejsce, w którym czuję spokój — stwierdza.
Drugim miastem, które wywarło na niej ogromne wrażenie, był Nowy Jork.
Olsztyn – miejsce, które nie zawsze było oczywiste
Urodziła się w Olsztynie i spędziła tu pierwsze lata życia, potem w wieku 13 lat przeprowadziła się do Wielkiej Brytanii, a później pracowała i mieszkała m.in. w Dubaju i Mediolanie.
Dlatego powrót do Olsztyna nie był klasycznym powrotem do domu, lecz budowaniem relacji z miejscem na nowo.
— Olsztyn zawsze był w moim sercu, ale musiałam nauczyć się go jako dorosła osoba — oznajmia.
Dziś przyznaje, że wybrała to miasto świadomie – mimo planów przeprowadzki do Warszawy.
— Zostałam i nie żałuję. Kocham to miasto — mówi.
Najważniejszym miejscem pozostaje jednak dom dziadków.
— Tam czuję spokój. Nigdzie się nie pędzi. Czas jakby się zatrzymuje — przyznaje.
Makijaż – druga ścieżka w zawodowym życiu
Równolegle do pracy w lotnictwie rozwijała karierę makijażystki. Jeszcze mieszkając w Anglii, pracowała w tej branży na pełny etat, a później kontynuowała ją w Dubaju.
Brała udział m.in. w sesjach zdjęciowych i projektach wizerunkowych, pracując z fotografami i twórcami sesji modowych.
Jak mówi, makijaż nigdy nie był tylko techniczną pracą.
— To rozmowy z kobietami, ich historie, emocje. Każda osoba jest inna i każdy dzień wygląda inaczej. To daje ogromną satysfakcję — stwierdza.
Jej marzeniem jest połączenie obu światów.
— Chciałabym być makijażystką, która przylatuje na śluby w różnych miejscach świata – na przykład na Santorini, w pięknych lokalizacjach. To byłoby idealne połączenie — wyznaje.
Nie wybiera jednego świata
Zapytana o to, co byłoby trudniejsze do porzucenia: podróże czy makijaż, odpowiada bez wahania: — Nie oddałabym niczego. To się da połączyć.
Dla niej obie pasje nie konkurują ze sobą, ale się uzupełniają. Podróże dają doświadczenia i perspektywę, a makijaż – kontakt z ludźmi i kreatywną przestrzeń.
TikTok, Instagram i życie na pokładzie w sieci
Z czasem pojawił się pomysł dzielenia się tym doświadczeniem w internecie. Wraz z przyjaciółką zaczęła prowadzić konto, które pokazuje kulisy życia stewardesy i podróże.
Instagram: @alicja.stasilojc
TikTok: @blondies.on.board
Jak tłumaczy, inspiracją były ciągłe pytania o życie w Emirates Airlines.
— Zamiast powtarzać to w kółko, wolę pokazać to w jednym miejscu — tłumaczy.
Cytat, który porządkuje wszystko
Na końcu Alicja wraca do słów Alberta Einsteina, które są dla niej ważnym punktem odniesienia: „Istnieją tylko dwa sposoby na życie: można żyć tak, jakby nic nie było cudem, i można żyć tak, jakby wszystko było cudem”.
Jej historia to opowieść o życiu w ruchu, które mimo intensywności wymaga znalezienia własnego azylu ciszy, o świecie, w którym można jednocześnie latać między kontynentami i wracać do miejsca, gdzie czas zwalnia.
Wiktoria Podlewska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze