Dwa samoloty rosyjskich sił zbrojnych przeleciały nisko w pobliżu platformy wydobywczej Petrobaltic na Morzu Bałtyckim, naruszając wyznaczoną wokół niej strefę bezpieczeństwa. Informację podała w piątkowy wieczór Straż Graniczna, która o sytuacji powiadomiła Siły Zbrojne RP i inne służby.
Jak przekazał ppłk Jacek Goryszewski z Dowództwa Operacyjnego RSZ, maszyny wleciały w strefę zakazu lotów wyznaczoną w promieniu 500 metrów od platformy. Obiekt znajduje się ok. 70 km na północ od Jastarni. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka dodała w serwisie X, że przelot odbył się na wysokości około 150 metrów.
Morski Oddział Straży Granicznej określił działanie Rosjan jako „prowokacyjne”. Jednocześnie podkreślono, że polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona, a więc nie było potrzeby reakcji wojskowej. „To było powiadomienie o zdarzeniu o charakterze informacyjnym” — zaznaczyła ppor. SG Katarzyna Przybysz.
To nie jedyny incydent z udziałem rosyjskiego lotnictwa tego dnia. NATO poinformowało, że niemieckie Eurofightery poderwano do identyfikacji rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20M lecącego nad Bałtykiem bez planu lotu i z wyłączonym transponderem. Po przechwyceniu maszyny niemieckie myśliwce wróciły do bazy.
W piątkowy poranek trzy MiG-31 miały wtargnąć w przestrzeń powietrzną Estonii w rejonie wyspy Vaindloo nad Zatoką Fińską i utrzymywać się tam około 12 minut. Według agencji Reutera samoloty weszły ok. 9 km w głąb przestrzeni NATO, a następnie zostały wyparte przez włoskie F-35. Rzeczniczka Sojuszu zapewniła, że reakcja była natychmiastowa.
Premier Estonii Kristen Michal zapowiedział zwrócenie się do NATO o konsultacje na mocy artykułu 4. Szef Rady Europejskiej Antonio Costa poinformował, że wspólna odpowiedź na działania Rosji zostanie przedstawiona 1 października podczas nieformalnego szczytu w Kopenhadze.
W niedzielę Rumunia zgłosiła naruszenie swojej przestrzeni powietrznej przez drona podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę. Wcześniej bezzałogowce wtargnęły również do Polski; w działaniach obronnych uczestniczyły polskie F-16, holenderskie F-35 oraz włoskie samoloty AWACS.
Bałtyk pozostaje newralgicznym obszarem dla bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej i komunikacyjnej państw NATO. Choć w omawianym incydencie przy Petrobalticu nie doszło do naruszenia polskiej granicy państwowej, przekroczenie strefy bezpieczeństwa wokół platformy i zbieżność z innymi zdarzeniami lotniczymi tego dnia pokazują rosnącą presję i potrzebę stałego monitoringu przestrzeni powietrznej oraz morskiej infrastruktury krytycznej.
red./interia
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze