Natalia Bukowiecka zajęła czwarte miejsce w biegu na 400 metrów podczas mistrzostw świata w Tokio. Polka uzyskała czas 49,27 s – swój najlepszy wynik w sezonie. Zwyciężyła Sydney McLaughlin-Levrone (USA) z fenomenalnym rezultatem 47,78 s, drugim w historii światowej lekkoatletyki i nowym rekordem Ameryki Północnej.
Na podium znalazły się także: Marileidy Paulino (Dominikana, 47,98) oraz Salwa Eid Naser (Bahrajn, 48,19). Co znamienne, wszystkie finalistki zeszły poniżej 50 sekund.
– Poziom był kosmiczny. Jestem z siebie zadowolona, bo spełniłam swoje założenia. Walczyłam do końca, ale pierwsza trójka była poza zasięgiem. Nic więcej nie mogłam zrobić. To czwarte miejsce jest trochę pechowe, ale wynik bardzo dobry – mówiła Bukowiecka, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Polka przypomniała, że dwa lata wcześniej w Budapeszcie pobiegła wolniej i zdobyła srebro, co podkreśla wyjątkowo wysoki poziom tegorocznego finału.
– Nie dziwi mnie ten poziom. Pewnie jest mały smutek, ale wyciągnęłam z tego sezonu więcej, niż się spodziewałam, więc jest też radość – oceniła.
Bukowiecka zaznaczyła, że warunki pogodowe mogły odegrać rolę: – Gdyby nie deszcz i mokra bieżnia, mogło paść nawet poprawienie rekordu świata. Myślałam też, że Salwa pobiegnie mocniej.
Zdaniem Polki, przyszłość 400 m zależy od wyborów McLaughlin-Levrone: – Jeśli Sydney skupi się wyłącznie na płaskim 400 m, to z pewnością będzie się jeszcze poprawiać.
Bukowiecka przyznała, że długo trzymała się blisko Paulino, lecz na ostatniej prostej wiedziała już, że nie zdoła jej dogonić.
Porównując indywidualny start z rywalizacją w mikście 4×400 m, gdzie Polska również zajęła czwarte miejsce, zawodniczka stwierdziła: – Większy niedosyt był w drużynie. Tam zabrakło dwóch setnych do medalu. Indywidualnie jestem zadowolona – przyjechałam z dziesiątym wynikiem, skończyłam czwarta. Odżyłam psychicznie i udowodniłam sobie, że wciąż mogę szybko biegać.
Zapytana o plany na sztafetę 4×400 m, Bukowiecka dodała z uśmiechem: – Mam nadzieję, że tym razem nie skończymy na czwartym miejscu.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze