Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował w środę, że podjął decyzję o cofnięciu zgody na dalsze funkcjonowanie ostatniego rosyjskiego konsulatu w Polsce – w Gdańsku. Jak zaznaczył, krok ten nie stanowi jeszcze pełnej odpowiedzi na niedawne akty dywersji i działania wrogie ze strony Rosji.
Sikorski przypomniał, że wielokrotnie ostrzegał Moskwę, iż kontynuowanie wrogich operacji wobec Polski doprowadzi do dalszej redukcji rosyjskiej obecności dyplomatycznej. Podkreślił, że Rosja nie tylko nie zaprzestała działań dywersyjnych, ale wręcz je nasila. – Gdy ich celem stają się ofiary śmiertelne, mamy do czynienia z dywersją, a nawet z terrorem państwowym – powiedział.
Decyzja o zamknięciu konsulatu ma zostać przekazana stronie rosyjskiej w oficjalnej nocie w najbliższych godzinach.
Wcześniej w Sejmie Sikorski przedstawił informację na temat aktów sabotażu na kolei. Wyjaśnił, że w ostatnich dniach obce służby przeprowadziły działania mogące doprowadzić do katastrofy kolejowej i ofiar. – Obce państwo wysłało dobrze przygotowanych dywersantów; tylko przypadek sprawił, że nie osiągnęli celu – mówił. Dodał, że operację należy uznać za akt terroru państwowego, bo jej intencją było spowodowanie śmierci ludzi.
Ostre słowa wobec prezydenta i opozycji
Minister odniósł się także do – jak to określił – „tsunami dezinformacji” towarzyszącemu ostatnim wydarzeniom. Przypomniał spalenie flagi UE podczas marszu 11 listopada oraz słowa prezydenta Karola Nawrockiego, który mówił o rzekomym oddawaniu suwerenności instytucjom unijnym. Sikorski zwrócił uwagę, że dzień później prezydent odmówił awansu 46 sędziom stosującym unijne prawo, mimo iż polska Konstytucja nakazuje nadawanie pierwszeństwa prawu wynikającemu z ratyfikowanych traktatów.
– To słowa i działania nie tylko obraźliwe, ale i niebezpieczne – ocenił.
Szef MSZ przypomniał, że to PiS negocjował traktat lizboński, a jego ratyfikację podpisał prezydent Lech Kaczyński. Pod adresem Jarosława Kaczyńskiego powiedział: – Jeśli uważa pan dziś, że negocjował źle, to zamiast obwiniać Brukselę, należałoby przeprosić Polaków.
O suwerenności i Polexicie
Sikorski podkreślił, że to nie Unia odbiera suwerenność, lecz Polska mogła do niej przystąpić właśnie dzięki temu, że odzyskała ją po upadku komunizmu. Przypomniał przykłady ograniczonej suwerenności z czasów PRL i interwencji sowieckich w krajach bloku wschodniego. – Naprawdę wierzycie, że Bruksela wysłałaby czołgi, by zmusić nas do stosowania jednolitych ładowarek do telefonów? – pytał.
Zaapelował, by jasno powiedzieć, jeśli ktoś dąży do Polexitu, zamiast tworzyć narrację o rzekomej utracie suwerenności. Wskazał też realne konsekwencje wyjścia z UE: utrata dopłat dla rolników, konieczność nostryfikacji dyplomów, brak swobodnego przepływu pracowników i towarów oraz pogorszenie bezpieczeństwa państwa.
– Polacy nie chcą tych konsekwencji, a nasz rząd nie dopuści do Polexitu – zapewnił.
Relacje z Rosją
Zapytany o dalsze kroki wobec Rosji, Sikorski stwierdził, że Polska – podobnie jak inne państwa dotknięte sabotażem – nie planuje zrywania stosunków dyplomatycznych. Poinformował, że jeszcze tego samego dnia będzie rozmawiał o sytuacji z sekretarzem generalnym NATO, a następnego – przedstawi sprawę na forum Rady ds. Zagranicznych UE.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze