W niedzielny wieczór, tuż przed kolejnym odcinkiem „Tańca z gwiazdami”, w sieci pojawiło się nagranie, które natychmiast wywołało burzę. Maja Bohosiewicz wrzuciła na Instagram filmik, na którym wraz z Barbarą Bursztynowicz, Tomaszem Karolakiem, Aleksandrem Sikorą i innymi uczestnikami programu odgrywają parodię modlitwy.
Jaka była intencja? Nie prośba o zdrowie ani o bliskich, lecz o przychylność jurorów i wysokie noty. I właśnie to budzi największy niesmak. „Modlitwa” do złudzenia przypominała modlitwę powszechną, z tą różnicą, że „gwiazdy” zwracały się do parkietu: „wysłuchaj nas, parkiet”.
Internet nie wybaczył. Pod nagraniem — zanim zniknęło — posypały się dziesiątki komentarzy: „żenada”, „żałosne”, „tak strasznie znieważać czyjąś wiarę”. Głos zabierali także niewierzący, podkreślając, że nawet żarty mają swoje granice.
Influencer Damian Zawrotniak, znany jako Pan Dociekliwy, nazwał akcję „żenującą” i zgłosił sprawę produkcji programu. Maja Bohosiewicz usunęła wideo — najpewniej pod naporem krytyki, która wielokrotnie przeważyła nad głosami aprobaty jej fanów.
red./onet
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze