Reklama

Miał je wszystkie – i stracił. Najbardziej niezwykła kolekcja w historii Polski

Arcydzieła, które dziś uznajemy za fundament polskiej historii sztuki, przez lata pozostawały w rękach jednego człowieka. To opowieść nie tylko o obrazach, lecz także o pasji, ambicji i wizji, która wyprzedzała swoją epokę. Od 17 kwietnia w Muzeum Narodowym w Warszawie można zobaczyć wystawę poświęconą niezwykłej kolekcji hrabiego Ignacego Korwin-Milewskiego — jednej z najbardziej fascynujących postaci polskiego kolekcjonerstwa.

Kolekcja jednego człowieka

„Stańczyk”, „Babie lato”, „Żydówka z cytrynami” — obrazy, które dziś funkcjonują jako ikony, niegdyś tworzyły spójny, przemyślany zbiór. Trudno uwierzyć, że wszystkie należały do jednej osoby. Ignacy Korwin-Milewski, arystokrata o artystycznych ambicjach, stworzył kolekcję, która była czymś więcej niż zbiorem dzieł — była świadomą próbą zbudowania kanonu polskiej sztuki.

Nie był przypadkowym nabywcą. Przez trzy dekady, od lat 80. XIX wieku do początku XX wieku, konsekwentnie gromadził prace najwybitniejszych malarzy swojego czasu. Wśród nich znaleźli się m.in. Jan Matejko, Józef Chełmoński czy Aleksander Gierymski. Łączyło ich nie tylko uznanie, jakim darzył ich kolekcjoner, ale także wspólne doświadczenia — wielu z nich studiowało w Monachium, gdzie również Korwin-Milewski zdobywał artystyczne wykształcenie.

Reklama

Jego kolekcjonerskie wybory nie były dziełem przypadku. Zamawiał obrazy, kupował je bezpośrednio od artystów, a czasem nawet ingerował w ich ostateczny kształt. Relacja między kolekcjonerem a twórcą bywała bliska i intensywna — jak w przypadku Chełmońskiego, którego prosił o poprawki w jednym z obrazów. Był nie tylko nabywcą, ale partnerem w procesie twórczym.


Wizja narodowej galerii

Korwin-Milewski nie ukrywał swoich ambicji. Marzył o stworzeniu zalążka narodowej galerii sztuki — miejsca, które pokazywałoby dorobek współczesnych mu artystów jako wspólne dziedzictwo. Jego pałac w Wilnie pełnił funkcję prywatnego muzeum, otwartego dla publiczności już od lat 90. XIX wieku.

Reklama

Jednym z najcenniejszych elementów zbioru były portrety i autoportrety artystów — swoisty panteon twórców, których uważał za najważniejszych. Kolekcja liczyła około 250 dzieł i była jedną z najbardziej kompletnych prezentacji polskiego malarstwa swojej epoki.

Paradoksalnie, wizja przekazania zbiorów narodowi nigdy nie została zrealizowana. Próby oddania kolekcji państwu zakończyły się niepowodzeniem, a jeszcze za życia hrabiego rozpoczął się proces jej rozpraszania. Po jego śmierci w 1926 roku rozproszenie tylko przyspieszyło — obrazy trafiały na aukcje, do prywatnych kolekcji, a nawet za ocean.

Reklama

Burzliwe losy i współczesna rekonstrukcja

Dalsze dzieje kolekcji przypominają scenariusz filmu. Część obrazów przez lata przeleżała w skrzyniach w porcie w Nowym Jorku. Inne trafiały do europejskich galerii, zmieniając właścicieli i miejsca przechowywania. Niektóre udało się odzyskać polskim instytucjom, w tym Muzeum Narodowemu w Warszawie.

Dzisiejsza wystawa jest efektem wieloletniej pracy badawczej — próby odtworzenia zbioru, który przestał istnieć jako całość. Udało się zidentyfikować około 150 dzieł, z czego 73 można zobaczyć na ekspozycji. Pozostałe przywołują reprodukcje, tworząc obraz kolekcji, która była kiedyś jednym z najważniejszych prywatnych zbiorów sztuki w Europie Środkowej.

Reklama

To także opowieść o samym Korwin-Milewskim — podróżniku, żeglarzu, właścicielu wyspy na Adriatyku i człowieku o nieprzeciętnej wyobraźni. Jego biografia jest barwna, ale to jego kolekcja pozostaje najtrwalszym śladem jego działalności.

Dziś, z perspektywy czasu, jego wybory okazują się niezwykle trafne. To, co kierowane było intuicją i osobistą wrażliwością, przetrwało próbę czasu. Większość zgromadzonych przez niego dzieł weszła na stałe do kanonu polskiej sztuki — a wystawa w Warszawie pozwala na chwilę przywrócić tę niezwykłą całość.

Reklama

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości