Od 2026 r. w przedszkolach w całej Polsce może zostać wprowadzony obowiązkowy eksperyment edukacyjny — dzieci przez 10 dni nie będą miały dostępu do tradycyjnych zabawek. Zamiast tego stworzą własne z materiałów z odzysku. Dyrektorzy i nauczyciele nie kryją sceptycyzmu — chwalą ideę, ale wskazują na braki kadrowe i finansowe.
Nowa podstawa programowa przygotowana przez Instytut Badań Edukacyjnych w ramach reformy „Kompas Jutra” przewiduje, że każde dziecko w przedszkolu co najmniej raz przejdzie dziesięciodniowy „odwyk od zabawek”. W tym czasie tradycyjne klocki, lalki czy samochodziki zostaną schowane, a ich miejsce zajmą warsztaty kreatywne — dzieci same wykonają przedmioty do zabawy z kartonów, papieru i innych materiałów wtórnych.
— „Dzieciom jest potrzebna nuda, właśnie po to, by stały się kreatywne i sprawcze. Gdy otoczenie dzieci staje się puste, zaczyna się w nich wyzwalać wyobraźnia” — tłumaczył prof. Jan Amos Jelinek, współtwórca nowej podstawy, cytowany przez Onet.
Pomysł chwali Monika Woźniak, szefowa zespołu pracującego nad dokumentem: — „To eksperyment związany z zabawami bez zabawek. Chodzi nam o to, by pokazać dzieciom, że czasami nie są potrzebne drogie zabawki, że można się świetnie bawić, konstruując coś własnego” — mówiła podczas prezentacji.
Nie brakuje jednak obaw ze strony praktyków. Dyrektorka jednego z przedszkoli pod Skierniewicami wskazuje, że takie zajęcia są już stosowane w formie jednodniowej akcji „Dzień pustej sali”, ale 10 dni z rzędu to „wyzwanie ponad siły”. — „Brakuje ludzi, brakuje pieniędzy, a materiały do takich zajęć też kosztują” — zaznacza.
Podobnie sądzi nauczycielka z Warszawy: — „Jeden dzień takiej akcji to świetna sprawa, ale ciągnąć to przez 10 dni to będzie męczarnia. Dla dzieci i dla nas” — podkreśla.
Z kolei Renata Ziółkowska, dyrektorka przedszkola PICCOLO w Warszawie, od lat prowadząca podobne inicjatywy, widzi w programie duży potencjał: — „Samodzielne wykonywanie zabawek rozwija wyobraźnię, uczy współpracy i myślenia społecznego. Ale potrzebny jest plan i odpowiednie przygotowanie”.
Ostateczna decyzja należy do minister edukacji Barbary Nowackiej, która w najbliższych miesiącach zdecyduje, czy zapisy wejdą w życie. Jak podaje Onet, MEN analizuje obecnie propozycje i prowadzi wysłuchania publiczne w tej sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze