Kibice Legii Warszawa długo żyli w napięciu, ale ich drużyna w końcu sięgnęła po pełną pulę. W meczu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy stołeczny zespół pokonał na Łazienkowskiej GKS Katowice 3:1, strzelając dwa decydujące gole w doliczonym czasie gry.
– Zasłużyliśmy na trzy punkty. Pokazaliśmy charakter i walczyliśmy do końca. GKS w drugiej połowie grał z dużą intensywnością, ale w końcówce potrafiliśmy wykorzystać swoje okazje – mówił po meczu trener Edward Iordanescu.
Dla Legii był to powrót na zwycięską ścieżkę po bezbramkowym remisie z Arką Gdynia i bolesnej porażce 1:4 z AEK Larnaka w eliminacjach Ligi Europy. Gospodarze wyszli na prowadzenie tuż przed przerwą po trafieniu Pawła Wszołka, ale w 84. minucie Bartosz Nowak wyrównał dla gości.
Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Legia ruszyła do ataku. W doliczonym czasie gry gole Artura Jędrzejczyka i Ryoyi Morishity dały warszawianom zwycięstwo.
– Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, szczególnie po tym, co stało się w Larnace. Odzyskaliśmy pewność siebie. Teraz najważniejsza jest regeneracja przed kolejnym meczem w Lidze Europy – podkreślił szkoleniowiec.
W rewanżu z AEK Larnaka Legia zagra osłabiona. Z powodu kontuzji wypadł Juergen Elitim, a Bartosz Kapustka pauzuje po czerwonej kartce.
– Musimy znaleźć rozwiązanie, być może zmienimy ustawienie. Od początku sezonu gramy co trzy dni, a okres przygotowawczy był krótki. W 30 dni rozegraliśmy dziewięć spotkań i sporo podróżowaliśmy. W tygodniu mamy tylko dwa treningi, reszta to regeneracja. Przerwa na mecze reprezentacji będzie dla nas bardzo ważna – zaznaczył Iordanescu.
red./niezalezna.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze