Warszawa ma miejsca, które mówią ciszą. Takim miejscem jest Kopiec Powstania Warszawskiego – usypany z gruzów zniszczonego miasta, będący nie tylko punktem widokowym, lecz także symbolicznym grobem pamięci. To tam, w nocy poprzedzającej Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, ktoś wyrwał z ziemi około dziesięciu krzyży upamiętniających poległych.
Nie był to wybryk przypadkowy ani niegroźny żart. Krzyże zostały powyrywane i zrzucone ze zbocza kopca. Część z nich odnaleziono w krzakach. Uszkodzone zostały również tabliczki z nazwiskami osób, którym poświęcono te znaki pamięci.
O sprawie poinformował mokotowski radny, Radosław Sosnowski. W rozmowie z Radio Niepokalanów podkreślał, że skala i sposób działania sprawców wskazują na celowy charakter dewastacji.
— Około dziesięciu krzyży zostało wyrwanych i zrzuconych z kopca. Na szczęście udało się je odnaleźć i wnieść z powrotem — relacjonował.
Radny zwrócił uwagę również na datę zdarzenia. Atak nastąpił tuż przed państwowym świętem poświęconym pamięci Żołnierzy Wyklętych. W jego ocenie trudno uznać ten moment za przypadkowy.
Sprawa szybko nabrała wymiaru politycznego. W mediach społecznościowych głos zabrał Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS. Zadał pytanie, które wybrzmiało szeroko: czy znak krzyża przeszkadza w Warszawie rządzonej przez Rafała Trzaskowskiego?
To nie pierwszy raz, gdy krzyże na kopcu stają się przedmiotem sporu. Ustawiono je w 2004 roku, gdy prezydentem stolicy był śp. Lech Kaczyński. W 2023 roku, podczas modernizacji parku Akcji „Burza”, symbole zniknęły z przestrzeni publicznej. Jak informowali wówczas politycy PiS, były przechowywane na paletach w tymczasowym magazynie. Powróciły na swoje miejsce dopiero w 2025 roku dzięki inicjatywie obywatelskiej.
Dla jednych są naturalnym elementem krajobrazu pamięci – znakiem ofiary i historii. Dla innych – symbolem, który w świeckiej przestrzeni publicznej budzi kontrowersje. Niezależnie od światopoglądu, trudno jednak nie zauważyć, że zniszczeniu uległy nie abstrakcyjne idee, lecz konkretne znaki poświęcone konkretnym ludziom.
Kopiec Powstania Warszawskiego powstał z ruin miasta. Jest materialnym świadectwem tragedii i odbudowy. Krzyże ustawione na jego zboczu stanowiły część opowieści o tych, którzy zapłacili najwyższą cenę.
Dziś znów stoją na swoim miejscu. Ale pytania pozostają. Kto i dlaczego zdecydował się je wyrwać? Czy w mieście tak naznaczonym historią symbole pamięci powinny być przedmiotem ideologicznej wojny?
Pamięć wciąż bywa polem walki – nawet tam, gdzie powinna łączyć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze