Historyczny kompleks dawnej Drukarni Naukowo-Technicznej Polskiej Agencji Prasowej przy ul. Mińskiej 65 został wpisany do rejestru zabytków. W przyszłości obiekt ma zostać udostępniony mieszkańcom i turystom.
Mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków objął ochroną pięć budynków: drukarnię, budynek mieszkalny, portiernię, garaże, remizę oraz stację transformatorową wraz z zagospodarowaniem terenu.
— To jeden z najważniejszych powojennych zespołów przemysłowych Warszawy, największa zachowana drukarnia w stolicy i niegdyś jeden z największych kompleksów drukarskich w Europie — powiedział konserwator Marcin Dawidowicz.
Podkreślił, że kompleks stanowi nie tylko ważny element historii warszawskiego przemysłu, ale również wybitne dzieło architektury. — Cały zespół zaprojektowano z niezwykłą dbałością o funkcjonalność, tak by wszystkie ciągi produkcyjne przebiegały na jednym poziomie. Wyróżnia go także bogaty detal architektoniczny – okładziny, przeszklone elewacje i charakterystyczne świetliki doświetlające hale — zaznaczył.
Dawidowicz zwrócił uwagę, że to szczególnie istotny moment dla dzielnicy Praga-Południe, gdzie wiele powojennych kompleksów przemysłowych już zniknęło. — To ogromna radość, że tak rozległy zespół zostanie zachowany i objęty ochroną konserwatorską — dodał.
Wpis drukarni do rejestru to – jak podkreślił konserwator – ważne uzupełnienie zbioru zabytków powojennego modernizmu w Warszawie, obok takich obiektów jak pawilon Cepelii czy modernistyczne dworce kolejowe.
— W tym gronie drukarnia PAP wyróżnia się wyjątkową wartością historyczną i architektoniczną, a także znaczeniem dla dziejów stołecznego drukarstwa — dodał Dawidowicz.
Szef Polskiej Agencji Prasowej Marek Błoński przypomniał, że PAP jest właścicielem kompleksu od ponad 20 lat. — Od początku mieliśmy świadomość, że to unikatowe dziedzictwo wymaga ochrony. Wpis do rejestru jest tego potwierdzeniem — powiedział.
Podkreślił, że z biegiem lat rośnie nie tyle wartość finansowa obiektu, co jego znaczenie historyczne i społeczne. — Liczymy, że ten wpis otworzy drogę do remontu i przywrócenia kompleksowi dawnej świetności — dodał.
Błoński zauważył, że okolica Kamionka dynamicznie się zmienia — w sąsiedztwie powstają nowe osiedla i inwestycje. Wspomniał również pisarza Marcina Wichę, związanego z tą częścią miasta. — Myślę, że byłby dziś zadowolony z tej decyzji i ochrony tego miejsca — stwierdził.
Od 2023 roku partnerem PAP i gospodarzem kompleksu jest Instytut Przemysłów Kreatywnych. — Nasza współpraca ma charakter długoterminowy. Chcemy wspólnie nadać temu miejscu nowy charakter — powiedział Błoński.
Dyrektorka Instytutu, Aleksandra Szymańska, zapowiedziała, że kompleks ma stać się kreatywnym centrum – przestrzenią dla projektantów, architektów, muzyków i innych twórców. — Chcemy, by było to miejsce otwarte, które przyciąga zarówno mieszkańców, jak i turystów — zaznaczyła.
Błoński przyznał, że konieczne są prace remontowe i adaptacyjne. — Wpis do rejestru nie będzie przeszkodą w modernizacji. Chroniona jest przede wszystkim zewnętrzna bryła budynków. Wierzę, że uda się tu stworzyć coś wartościowego dla Warszawy i całej Polski — podkreślił.
Konserwator zaznaczył, że celem wpisu nie jest „zamrożenie” obiektu, lecz ochrona jego najcenniejszych elementów przy jednoczesnym dostosowaniu do współczesnych funkcji. — Wolałbym, by służby konserwatorskie postrzegano jako partnera, a nie przeciwnika — dodał Dawidowicz.
Decyzja o budowie drukarni na Pradze-Południe zapadła w 1947 roku. Kompleks powstał w latach 1949–1952 według projektu architekta Jerzego Brandysiewicza i konstruktora Stanisława Zaleskiego. Drukarnia, uruchomiona 7 listopada 1950 roku, nosiła imię „Rewolucji Październikowej” i była wyposażona w nowoczesny, w większości radziecki park maszynowy.
Specjalizowała się w druku wydawnictw naukowych, technicznych i wielobarwnych. Hala zecerni, oświetlona charakterystycznymi świetlikami, uchodziła za jedną z najnowocześniejszych w Europie. W holu wejściowym znajdowały się socrealistyczne rzeźby, a pod częścią kompleksu zbudowano schron przeciwatomowy.
W 1990 roku zakład przemianowano na Drukarnię Naukowo-Techniczną, a w 2005 roku włączono w struktury PAP. Mimo prób utrzymania działalności, zakład ostatecznie zlikwidowano z powodów ekonomicznych.
Dziś, po latach, dawny kompleks drukarni przy ul. Mińskiej ma szansę na nowe życie – tym razem jako przestrzeń kultury, kreatywności i historii.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze