Zaostrzenie zasad wjazdu do warszawskiej Strefy Czystego Transportu przestaje być odległą perspektywą, a zaczyna realnym wyzwaniem dla tysięcy kierowców. Już za dwa lata – wraz z kolejnym etapem wdrażania przepisów – niemal 130 tys. samochodów zarejestrowanych w stolicy nie będzie mogło poruszać się po wyznaczonym obszarze miasta. To liczba, która jasno pokazuje skalę nadchodzących zmian.
Nowe ograniczenia obejmą przede wszystkim auta benzynowe spełniające normę Euro 3 oraz diesle z normą Euro 5. Dziś to wciąż bardzo popularna grupa pojazdów. Według danych Ministerstwa Cyfryzacji w Warszawie zarejestrowanych jest blisko 65 tys. takich samochodów benzynowych i niemal tyle samo diesli.
Na liście „zagrożonych” modeli znajdują się dobrze znane i wciąż często spotykane na ulicach auta: Toyoty Yaris starszych generacji, Skody Fabie, Volkswageny Polo i Golfy, Fordy Focusy czy Ople Astry. W przypadku diesli mowa m.in. o Skodach Octaviach, Volkswagenach Passatach, Renault Lagunach, Fordach Mondeo czy BMW serii 3 z przełomu pierwszej i drugiej dekady XXI wieku.
Dla wielu kierowców to wciąż w pełni sprawne samochody, które jednak nie spełniają już rosnących wymogów środowiskowych. Od 2028 roku nie będą miały wstępu do strefy.
Planowane regulacje to tylko jeden z etapów długofalowej polityki ograniczania emisji w mieście. Kolejne lata przyniosą jeszcze większe restrykcje.
Od 2030 roku zakaz obejmie także auta benzynowe z normą Euro 4 oraz diesle spełniające Euro 6. W praktyce oznacza to wykluczenie z ruchu w strefie ponad 260 tys. kolejnych pojazdów. Dwa lata później, w 2032 roku, ograniczenia dotkną następnych ponad 125 tys. aut.
Sumarycznie, w ciągu sześciu lat, możliwość wjazdu do SCT straci ponad pół miliona samochodów zarejestrowanych w samej Warszawie. A to tylko część obrazu – do tej liczby należy doliczyć pojazdy użytkowane przez mieszkańców stolicy, ale zarejestrowane poza nią.
Miasto przekonuje, że zmiany nie są zaskoczeniem. Jak podkreślają urzędnicy, proces był konsultowany społecznie, a wielu mieszkańców już zaczęło dostosowywać się do nowych realiów. Z danych wynika, że ponad 40 tys. osób wymieniło samochody w ramach przygotowań do wejścia w życie przepisów.
Nie wszyscy jednak akceptują kierunek zmian. W warszawskiej radzie miasta pojawiały się propozycje złagodzenia przepisów – m.in. dopuszczenia do ruchu w strefie aut należących do mieszkańców, niezależnie od ich wieku. Projekty te nie zdobyły jednak poparcia większości.
Podobne napięcia widać także w innych miastach. Kraków, który już wprowadził własną strefę, mierzy się z falą krytyki i inicjatywą referendalną mieszkańców. Pod naciskiem opinii publicznej władze zapowiedziały korekty zasad.
Z kolei Szczecin dopiero przyjął uchwałę o wprowadzeniu SCT, a Katowice analizują podobne rozwiązania – choć na znacznie mniejszą skalę.
Warszawa pozostaje jednak jednym z największych i najbardziej ambitnych projektów tego typu w Polsce. Obejmuje obszar 37 km², w tym większość Śródmieścia oraz części Woli, Ochoty i Pragi-Południe.
Dla jednych to konieczny krok w stronę czystszego powietrza i nowoczesnego miasta. Dla innych – kosztowna rewolucja, która uderza w codzienną mobilność. Jedno jest pewne: czasu na decyzję, co dalej z własnym samochodem, szybko ubywa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze