Każdy z koalicji 13 grudnia musiał coś dostać, więc kiedy Barbara Nowacka objęła resort edukacji, niektórym się wydawało, że tak na odczepnego lewica (choć formalnie Nowacka to KO, ale mentalnie to skrajnie lewicowa jej część) obdarowana została przez Donalda Tuska ministerstwem, na którym mu nie zależy, bo po co mu dzieci i młodzież, wystarczyło że na przedwyborczym wiecu obiecał, że nie będzie prac domowych, zakładając że nie tylko dzieci, ale przede wszystkim rodzice będą mu za to bezgranicznie wdzięczni.
Wychować nowego Europejczyka (z minimalną zawartością Polaka)