Notowania InPostu mocno zyskały po informacji o zawarciu porozumienia dotyczącego sprzedaży spółki. W poniedziałek po otwarciu giełdy Euronext Amsterdam kurs akcji wzrósł o blisko 14 proc. w porównaniu z piątkowym zamknięciem.
W piątek na zakończenie notowań jedna akcja InPostu kosztowała 13,33 euro. W poniedziałek rano kurs otworzył się na poziomie 15 euro, a około południa wzrósł do 15,1 euro, co oznaczało wzrost o 13,5 proc.
Spółka poinformowała, że zawarła porozumienie w sprawie nabycia wszystkich akcji przez konsorcjum inwestorów, w którego skład weszły fundusze zarządzane przez Advent International, spółka FCWB LLC należąca w całości do FedEx Corporation, a także dotychczasowi akcjonariusze – A&R Investments oraz PPF Group.
Zgodnie z komunikatem InPostu, konsorcjum wyceniło jedną akcję na 15,6 euro, a wartość całej spółki na 7,8 mld euro. Finalizacja transakcji planowana jest na drugą połowę 2026 roku. Po jej zakończeniu Advent oraz FedEx mają posiadać po 37 proc. udziałów, A&R – 16 proc., a PPF – 10 proc.
Spółka zapowiedziała, że po sfinalizowaniu transakcji InPost i FedEx zawrą umowy na warunkach rynkowych, których celem będzie wykorzystanie komplementarnych kompetencji obu firm. Współpraca ma opierać się m.in. na połączeniu globalnej sieci FedEx, obejmującej ok. 3 mln klientów korporacyjnych i 225 mln odbiorców na świecie, z europejską siecią automatów paczkowych InPostu.
Na koniec trzeciego kwartału 2025 roku Grupa InPost dysponowała blisko 90 tys. punktów out-of-home, w tym niemal 57 tys. paczkomatów oraz ponad 33 tys. punktów PUDO w dziewięciu krajach Europy, m.in. w Polsce, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii i we Włoszech.
Zdaniem analityka XTB Kamila Szczepańskiego zaproponowana wycena jest korzystna dla akcjonariuszy. Jak podkreślił w komentarzu dla PAP Biznes, cena oferowana przez konsorcjum uwzględnia premię względem ostatnich notowań i znacząco przewyższa średnie wyceny z poprzednich lat, gdy kurs akcji oscylował wokół 10–12 euro.
Szczepański ocenił również, że nowa struktura właścicielska może umożliwić InPostowi realizację ambicji zostania liderem nie tylko na rynku polskim, ale także europejskim. Zwrócił uwagę, że zarówno Advent, jak i PPF specjalizują się w inwestycjach w spółki logistyczne oraz e-commerce o wysokim potencjale wzrostu.
Analityk zaznaczył jednak, że w innych jurysdykcjach połączenie InPostu z FedExem mogłoby budzić obawy regulatorów związane z koncentracją rynku. Jego zdaniem w Polsce ryzyko regulacyjne jest ograniczone, m.in. ze względu na mniej restrykcyjne podejście do kwestii monopolistycznych.
Pewne wątpliwości – jak wskazał – może budzić również struktura kapitałowa konsorcjum, w której dominującą pozycję mają FedEx i Advent. Choć w komunikatach podkreślana jest kontynuacja działalności spółki pod kierownictwem Rafała Brzoski, analityk zauważył, że w długim terminie układ sił może się zmienić.
Konsorcjum zapowiedziało ogłoszenie wezwania na 100 proc. akcji InPostu tak szybko, jak pozwolą na to przepisy. Warunkiem skuteczności wezwania będzie nabycie co najmniej 80 proc. akcji oraz uzyskanie wymaganych zgód regulacyjnych, w tym organów antymonopolowych.
InPost informował o otrzymaniu wstępnej oferty przejęcia na początku stycznia. Wówczas spółka powołała specjalny zespół złożony z przedstawicieli zarządu i rady nadzorczej, którego zadaniem była analiza potencjalnej transakcji.
Obecnie największymi akcjonariuszami InPostu są PPF Group (28,75 proc.), A&R Investments – wehikuł inwestycyjny Rafała Brzoski (12,49 proc.), Advent International (6,5 proc.) oraz Norges Bank (5,01 proc.). Pozostałe akcje znajdują się w rękach m.in. polskich funduszy inwestycyjnych.
InPost świadczy usługi logistyczne dla sektora e-commerce w Europie. W trzecim kwartale 2025 roku spółka obsłużyła 351,5 mln paczek, co oznacza wzrost wolumenu o 34 proc. rok do roku.
red./PAP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze