Choć już nie zabrzmią nad Pragą-Południe, ich historia wciąż wybrzmiewa — tym razem w dokumentach i pamięci. Trzy dzwony z parafii Bożego Ciała na warszawskim Kamionku zostały właśnie wpisane do rejestru zabytków. Decyzja Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków to nie tylko formalność, ale próba ocalenia materialnych świadków historii, które przetrwały wieki — i dramat ostatniego roku.
Do rejestru trafiły trzy dzwony o różnym pochodzeniu i wieku, ale wspólnym znaczeniu dla lokalnej historii. Najstarszy z nich, brązowy „Hosanna”, powstał w XVI wieku i wyszedł spod ręki znanego ludwisarza Jonasa Krampa. Drugi, datowany na 1722 rok, przypisywany jest Ambrożemu Janowi Pattunowi lub Janowi Stanisławowi Tomaszewiczowi. Trzeci — najmniejszy — najpewniej odlano na początku XX wieku.
Każdy z nich to osobna opowieść: o fundatorach, dawnych wspólnotach i przemijających epokach. Jak podkreślają konserwatorzy, ich wartość nie sprowadza się wyłącznie do wieku czy kunsztu wykonania. To także nośniki pamięci — zarówno tej lokalnej, jak i tej splatającej różne wątki historii Polski i Europy.
Wpis do rejestru jest bezpośrednią konsekwencją dramatycznych wydarzeń sprzed roku. W kwietniu spłonęła XIX-wieczna dzwonnica parafii Bożego Ciała. Ogień — a także późniejsza akcja gaśnicza — poważnie uszkodziły znajdujące się w niej dzwony. Eksperci nie mają złudzeń: instrumenty nie odzyskają już swojej pierwotnej funkcji.
Sprawa pożaru wciąż ma swój finał w sądzie. Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południe toczy się proces 64-letniego mężczyzny oskarżonego o podpalenie. Niezależnie od jego wyniku, straty są nieodwracalne — przynajmniej w sensie użytkowym.
Decyzja o wpisie do rejestru zabytków zapadła z urzędu, w trybie pilnym. Jak uzasadnił konserwator, realne zagrożenie dalszego zniszczenia wymagało szybkiego działania. Status zabytku daje dziś narzędzia prawne, które mają zabezpieczyć dzwony przed degradacją i umożliwić ich zachowanie — choć już w innej roli.
Szczególną uwagę zwraca historia największego z nich. „Hosanna” została wykonana na zamówienie śląskiej rodziny von Schönaich, związanej niegdyś z Prusami i zakonem krzyżackim. Jej losy pokazują, jak bardzo jeden przedmiot może przekraczać granice regionów i epok.
Z kolei XVIII-wieczny dzwon, fundowany przez bazylianina Metrophanesa Żenichowskiego, jest świadectwem tradycji Kościoła greckokatolickiego i jego związków z kulturą polską. To przykład, jak sztuka ludwisarska splatała różne porządki religijne i społeczne.
Dziś dzwony z Kamionka nie pełnią już swojej pierwotnej funkcji. Nie wzywają na nabożeństwa, nie odmierzają czasu. Stały się czymś innym — cichymi świadkami historii, które dzięki decyzji konserwatora mają szansę przetrwać kolejne pokolenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze