Reklama

Hejt zamknął schronisko?

Zgłoszenia o rzekomym znęcaniu się nad psami, fala internetowego hejtu i narastające emocje w mediach społecznościowych – tak właściciel schroniska Ostoja w Wągrodnie, w gminie Prażmów, tłumaczy decyzję o jego zamknięciu. Placówka zakończyła działalność 4 lutego. Co istotne, przeprowadzone kontrole nie wykazały żadnych uchybień ani zaniedbań wobec zwierząt.

Ostoja była niewielkim, kameralnym schroniskiem, w którym przebywało nieco ponad 40 psów. Jak podkreśla jego właściciel, decyzja o zamknięciu nie zapadła z dnia na dzień, lecz była konsekwencją narastającej presji i oskarżeń, które – jego zdaniem – całkowicie oderwały się od rzeczywistości.

– Skala hejtu jest niewyobrażalna. W takiej atmosferze nie da się normalnie funkcjonować ani pracować. Dziś najważniejsze jest dla mnie bezpieczeństwo zwierząt, dlatego są one sukcesywnie rozlokowywane w innych miejscach – mówi Michał Kowalczyk, prezes Fundacji „Schronisko Ostoja w Wągrodnie”.

Reklama

Kontrole po skargach mieszkańców

Sprawa wzbudziła duże poruszenie wśród mieszkańców, którzy domagali się interwencji ze strony władz gminy Prażmów. Pod koniec stycznia w schronisku przeprowadzono kontrolę, mimo że gmina nie miała z Ostoją podpisanej umowy. Taka umowa obowiązywała natomiast przez krótki czas z gminą Konstancin-Jeziorna – zaledwie przez miesiąc przed jej rozwiązaniem.

Władze Konstancina-Jeziorny poinformowały, że w okresie trwania umowy przedstawiciele gminy regularnie sprawdzali warunki panujące w schronisku.

„Podczas kontroli nie stwierdzono zaniedbań wobec zwierząt objętych opieką” – przekazano w oficjalnej odpowiedzi.

Reklama

Sam właściciel podkreśla, że psy miały zapewnione odpowiednie warunki: ocieplane budy, zabawki i stałą opiekę. Mimo to w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się wpisy, w których Ostoja była nazywana „miejscem kaźni”, a wobec właściciela formułowano oskarżenia o znęcanie się nad zwierzętami. Emocje w sieci szybko wymknęły się spod kontroli.

Cień dawnych spraw

W internetowej dyskusji powrócił również wątek sprzed ponad 10 lat, kiedy wobec właściciela zapadł nieprawomocny wyrok dotyczący niewłaściwych warunków bytowych zwierząt. Sprawa ta – jak zaznacza Kowalczyk – zakończyła się później korzystnymi rozstrzygnięciami.

Reklama

– W ciągu tych lat zapadły dwa wyroki uniewinniające w Piasecznie, trzeci przypadek to warunkowe umorzenie z możliwością dalszego prowadzenia placówki. Dziś warunki w Ostoi nie odbiegały od standardów innych dobrych schronisk – podkreśla.

Wolontariusze: „Tu nie działo się nic złego”

W obronie schroniska stanęli także wolontariusze. Jedną z nich jest Małgorzata Lewicka, która sama adoptowała z Ostoi psa Bonzo i od dawna pomagała przy opiece nad zwierzętami.

– Drzwi były zawsze otwarte dla osób, które chciały pomagać. To, co się teraz dzieje, jest po prostu niesprawiedliwe. Jeśli ktoś rozlicza przeszłość sprzed lat, powinien pomyśleć, że dziś cierpią nie tylko ludzie, ale przede wszystkim psy – mówi. – Nie było tu żadnego polewania wodą ani przemocy, o której pisano w Internecie.

Reklama

Opinie służb: brak nieprawidłowości

Pozytywną ocenę wystawił również powiatowy lekarz weterynarii, który sprawdzał zarówno warunki bytowe zwierząt, jak i infrastrukturę placówki.

– Nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Budy były ocieplone, zwierzęta zabezpieczone i w dobrej kondycji. Psy były przyjazne i otwarte na kontakt z człowiekiem. Jako lekarz weterynarii z wieloletnim doświadczeniem nie dopuściłabym do znęcania się nad zwierzętami w moim powiecie – podkreśla Małgorzata Bruczyńska.

Psy rozlokowane, kilka wciąż czeka

Po zamknięciu schroniska zwierzęta trafiły do innych placówek. Dziewięć psów przewieziono do schroniska w Czaplinku, kolejne znalazły miejsce m.in. na warszawskim Paluchu. W Wągrodnie pozostało jeszcze dziewięć psów, które wciąż czekają na nowe, bezpieczne miejsce.

Reklama

Zamknięcie Ostoi pokazuje, jak silny wpływ na rzeczywistość mogą mieć emocje i oskarżenia w sieci – nawet wtedy, gdy nie znajdują potwierdzenia w wynikach kontroli. Największymi ofiarami tej sytuacji pozostają jednak zwierzęta, które po raz kolejny muszą zaczynać wszystko od nowa.

 

 

Źródło: warszawa.tvp.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości