Sprawa domniemanych prześladowań 15-letniej córki Jurija Gladyra, siatkarza Aluron CMC Warta Zawiercie, wzbudziła w ostatnich dniach duże zainteresowanie mediów i opinii publicznej. Dziewczyna, uczennica niepublicznego liceum w Warszawie, miała otrzymywać obraźliwe wiadomości od rówieśników za pośrednictwem komunikatorów internetowych.
Sprawę jako pierwszy nagłośnił Sebastian Parfjanowicz z Przegląd Sportowy Onet. Według relacji rodziny, fala hejtu miała rozpocząć się po konflikcie między uczennicami i obejmowała wulgarne wiadomości głosowe przesyłane poza terenem szkoły i po godzinach lekcyjnych.
Jak poinformowało Ministerstwo Edukacji Narodowej, kuratorium prowadzi postępowanie wyjaśniające, obejmujące zarówno zgłoszenia dotyczące hejtu, jak i decyzję o skreśleniu uczennicy z listy uczniów.
Oświadczenie w tej sprawie wydało również międzynarodowe liceum Towarzystwo Edukacyjne Vizja, mieszczące się przy ul. Okopowej na warszawskiej Woli. Szkoła podkreśliła, że – zgodnie z ustaleniami dyrekcji – opisywane zdarzenia nie miały miejsca na terenie placówki ani w czasie zajęć dydaktycznych, lecz poza szkołą, a ich źródłem był osobisty konflikt pomiędzy nastolatkami.
Jednocześnie placówka zaznaczyła, że mimo pozaszkolnego charakteru incydentu podjęto działania zgodne ze standardami ochrony małoletnich. Powołano zespół interwencyjny z udziałem pedagoga i psychologa szkolnego, zaproponowano wsparcie psychologiczne osobie zgłaszającej krzywdę oraz wdrożono działania wychowawcze i profilaktyczne w klasie. Wobec części uczniów zastosowano przewidziane statutem środki dyscyplinarne.
Przemoc rówieśnicza i agresja wśród młodzieży są zjawiskami powszechnymi, występującymi w wielu szkołach – niezależnie od narodowości, statusu społecznego czy pochodzenia uczniów.
Pochopne przypisywanie podobnym zdarzeniom podłoża etnicznego może prowadzić do uproszczeń i niepotrzebnej eskalacji napięć społecznych, zamiast skupić uwagę na realnym problemie bezpieczeństwa dzieci i młodzieży.
– Chcieliśmy pokazać naszemu dziecku, że warto walczyć o sprawiedliwość i że takie sprawy nie powinny być zamiatane pod dywan – powiedział Jurij Gladyr w rozmowie z Polsat Sport, dziękując osobom zaangażowanym w nagłośnienie sprawy.
Postępowania prowadzone przez odpowiednie instytucje mają wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzeń i ustalić, czy działania szkoły były adekwatne do zgłaszanych problemów.
Źródło: eurosport.tvn24.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze