W długi majowy weekend Polacy często siadają za kierownicę, by wyruszyć na krótszy lub dłuższy wypoczynek. Jeśli jednak na trasie nie do końca stosują się do przepisów ruchu drogowego, to za jakiś czas mogą otrzymać nie tylko pamiątkową fotografię, ale i wezwanie do zapłacenia mandatu. Które polskie fotoradary najczęściej łapią kierowców?
Przy okazji majówki na polskich drogach tradycyjnie można spotkać więcej patroli policyjnej "drogówki", którzy dbają o bezpieczeństwo podróżujących. Jednak za kontrolę na trasach odpowiadają nie tylko funkcjonariusze, ale i specjalne urządzenia, za których systemy odpowiada Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD). Mowa o fotoradarach i odcinkowych pomiarach prędkości (OPP). Tych pierwszych działa w Polsce już prawie sześćset, natomiast OPP funkcjonują na prawie czterdziestu odcinkach dróg w naszym kraju.