Dziś Warszawa żegna jedną z tych artystek, które na stałe zapisały się w historii polskiego teatru i kina. O godzinie 12 w Kościół Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym rozpocznie się msza pogrzebowa Bożena Dykiel. To będzie pożegnanie pełne ciszy, wspomnień i wdzięczności – za role, za emocje, za obecność.
Informację o szczegółach uroczystości przekazał w mediach społecznościowych ks. Andrzej Luter. Po mszy żałobnicy udadzą się na Powązki Wojskowe, gdzie o godz. 14 spod bramy głównej wyruszy kondukt do grobu rodzinnego. To tam artystka spocznie na zawsze.
Bożena Dykiel zmarła 12 lutego. Informację o jej śmierci przekazał mąż artystki, Ryszard Kirejczyk. Miała 77 lat.
Urodzona 26 sierpnia 1948 roku, była absolwentką Wydziału Aktorskiego warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Dyplom odebrała w 1971 roku, a już chwilę później rozpoczęła intensywną pracę sceniczną. W latach 1972–1985 występowała na deskach Teatru Narodowego, budując swoją pozycję jednej z najbardziej wyrazistych aktorek swojego pokolenia.
Do historii przeszła jej Goplana w „Balladynie” Juliusza Słowackiego w reżyserii Adama Hanuszkiewicza. Premiera w 1974 roku była wydarzeniem artystycznym, o którym mówiła cała Polska. Widzowie do dziś pamiętają moment, w którym Goplana wjeżdżała na scenę na motocyklu Honda – odważnie, nowocześnie, z rozmachem. To był teatr, który elektryzował. A Dykiel była w jego centrum.

Współpracowała z wieloma scenami – od STS-u po teatry Syrena i Komedia. Była obecna w Teatrze Telewizji i Teatrze Polskiego Radia. Jednak ogromną popularność przyniosły jej także role filmowe i serialowe.
Publiczność pokochała ją za charakterystyczne kreacje w produkcjach Stanisław Bareja, zwłaszcza w kultowych „Alternatywach 4”. Występowała również w filmach Andrzej Wajda – „Weselu”, „Ziemi obiecanej”, „Człowieku z żelaza” czy „Wielkim Tygodniu” – oraz u Janusza Zaorskiego.
Dla młodszej widowni stała się przede wszystkim Marią Ziębą w serialu „Na Wspólnej” – rolą, która przyniosła jej ogromną sympatię i sprawiła, że stała się kimś bliskim, niemal domownikiem w tysiącach polskich mieszkań.

Bliscy aktorki zwrócili się do żałobników z poruszającą prośbą. Poprosili o nieskładanie kondolencji oraz – zamiast kwiatów i wieńców – o wsparcie Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach.

Dziś Warszawa żegna aktorkę, która przez dekady była częścią jej artystycznego krajobrazu. Pozostają role i sceny, do których będzie się wracać. I ten charakterystyczny błysk w oku, który sprawiał, że nawet najmniejsza rola miała w sobie coś niepodrabialnego.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze