Reklama

Czy na Mazowszu zabraknie wody?

W najbliższych tygodniach część Polski może zmierzyć się z problemem, który na pierwszy rzut oka pozostaje niewidoczny, ale jego skutki mogą być odczuwalne bardzo konkretnie — zwłaszcza dla mieszkańców korzystających z własnych ujęć wody. Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy ostrzega przed niżówką hydrogeologiczną, która według prognoz wystąpi w dniach od 1 do 30 kwietnia.

To zjawisko, choć mniej medialne niż susza czy powódź, potrafi znacząco wpłynąć na codzienne funkcjonowanie — od problemów z wodą w studniach po wysychające cieki.


Czym właściwie jest niżówka hydrogeologiczna?

Niżówka hydrogeologiczna to nic innego jak długotrwałe obniżenie poziomu wód gruntowych. Choć brzmi technicznie, jej przyczyny są dość prozaiczne. Zimą problem wynika często z braku pokrywy śnieżnej oraz zamarzania gruntu. Śnieg, który normalnie działa jak naturalny magazyn wody, topniejąc stopniowo zasila glebę i wody podziemne. Gdy go brakuje — ten proces zostaje zaburzony.

Reklama

Efekt? Woda nie przenika w odpowiedniej ilości do głębszych warstw ziemi. Z czasem zaczyna jej po prostu brakować.


Gdzie sytuacja jest najpoważniejsza?

Instytut wskazuje, że zagrożenie obejmuje aż osiem województw: podlaskie, mazowieckie, lubelskie, zachodniopomorskie, kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie, łódzkie oraz świętokrzyskie. To więcej niż jeszcze miesiąc temu, kiedy alert dotyczył siedmiu regionów.

Rozszerzenie obszaru zagrożenia pokazuje wyraźnie, że problem nie tylko nie ustępuje, ale wręcz się pogłębia. W praktyce oznacza to, że mieszkańcy tych terenów mogą zauważyć spadki poziomu wody w studniach, a w skrajnych przypadkach — jej czasowy brak.

Reklama

Skutki, które widać gołym okiem

Choć niżówka zaczyna się pod powierzchnią ziemi, jej konsekwencje szybko stają się widoczne. Wysychające strumienie, obniżony poziom wody w małych jeziorach czy problemy z dostępem do wody pitnej — to tylko niektóre z nich.

W Polsce zjawisko to najczęściej kojarzone jest z latem i jesienią, kiedy wysokie temperatury i niewielkie opady prowadzą do suszy hydrologicznej. Tym razem jednak problem pojawia się znacznie wcześniej, co może być sygnałem szerszych zmian w gospodarce wodnej i klimacie.

Dla wielu osób to przypomnienie, że zasoby wody — choć wydają się oczywiste — nie są niewyczerpane. A ich brak zaczyna się często tam, gdzie na co dzień nie zaglądamy.

Źródło: PAP Aktualizacja: 31/03/2026 15:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości