12 maja 1926 roku Warszawa stała się areną wydarzeń, które na zawsze zmieniły historię II Rzeczpospolitej. Na ulicach stolicy padły strzały, żołnierze stanęli przeciwko żołnierzom, a Polacy musieli odpowiedzieć sobie na pytanie: ważniejsza jest lojalność wobec legalnej władzy czy wobec człowieka, którego wielu uważało za ojca niepodległości?
Mija dokładnie 100 lat od przewrotu majowego — jednego z najbardziej dramatycznych, ale i najbardziej niejednoznacznych momentów w historii Polski.
Przewrót majowy rozpoczął się 12 maja 1926 roku, gdy marszałek Józef Piłsudski ruszył z wiernymi sobie oddziałami na Warszawę. Oficjalnym powodem buntu miał być sprzeciw wobec chaosu politycznego i kolejnych kryzysów parlamentarnych. W praktyce był to jednak zamach stanu przeciwko legalnemu rządowi Wincentego Witosa.
Przez trzy dni stolica przypominała miasto ogarnięte wojną domową.
Walki toczyły się między innymi w rejonie mostu Poniatowskiego, Placu Zamkowego, Krakowskiego Przedmieścia, Belwederu czy okolic Placu Saskiego. Warszawiacy obserwowali starcia z okien i balkonów, często nie zdając sobie sprawy, jak ogromne grozi im niebezpieczeństwo. W ciągu zaledwie kilku dni zginęło 379 osób, w tym aż 164 cywilów. Ponad 900 zostało rannych.
To była jedna z tych chwil, gdy historia dosłownie rozgrywała się na ulicach miasta.
Do dziś przewrót majowy pozostaje wydarzeniem budzącym ogromne emocje. I trudno się temu dziwić.
Z jednej strony Józef Piłsudski był symbolem walki o niepodległość. Dla milionów Polaków był człowiekiem, który po 123 latach zaborów przywrócił Polskę na mapę Europy. Miał ogromny autorytet, polityczny instynkt i cechy przywódcze, których w tamtych niezwykle trudnych czasach państwo bardzo potrzebowało.
Wielu historyków podkreśla, że potrafił utrzymać państwo silną ręką. Zwolennicy Marszałka do dziś wskazują, że po jego śmierci w 1935 roku Polska zaczęła coraz bardziej pogrążać się w chaosie politycznym i strategicznej bezradności wobec rosnącego zagrożenia ze strony III Rzeszy i Związku Sowieckiego.
Nie da się też ukryć, że Piłsudski posiadał ogromną charyzmę i doskonale rozumiał znaczenie politycznego wizerunku. Był uwielbiany przez znaczną część społeczeństwa, szczególnie przez wojsko i środowiska niepodległościowe.
Ale istnieje również druga strona tej historii.
Bo niezależnie od późniejszych ocen Piłsudski wystąpił przeciwko demokratycznie wybranym władzom państwa. Wojsko zostało zmuszone do wyboru między przysięgą wobec legalnego rządu a lojalnością wobec ukochanego wodza. Dla wielu oficerów był to dramatyczny moralny konflikt.
Jednym z najbardziej symbolicznych momentów przewrotu było spotkanie Piłsudskiego z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim na moście Poniatowskiego.
Obaj znali się jeszcze z czasów działalności w PPS. Tym razem stanęli jednak po przeciwnych stronach barykady.
Prezydent odmówił ustąpienia i zażądał rozwiązania konfliktu zgodnie z prawem. Piłsudski odpowiedział krótko: „Dla mnie droga legalna zamknięta”.
Kilka godzin później w Warszawie rozpoczęły się regularne walki.
Co ważne, Piłsudski nie był samotnym buntownikiem. Znaczna część mieszkańców Warszawy sympatyzowała z marszałkiem. Poparły go środowiska lewicowe, PPS ogłosiła strajk generalny, a kolejarze blokowali transporty wojsk wiernych rządowi.
Wielu Polaków było już zmęczonych politycznym chaosem pierwszych lat II RP. Częste zmiany gabinetów, kryzysy gospodarcze i partyjne wojny powodowały coraz większe rozczarowanie parlamentaryzmem.
Piłsudski umiejętnie wykorzystał te nastroje.
Jednocześnie przewrót majowy do dziś pozostaje cieniem na legendzie Piłsudskiego.
Historycy od lat dyskutują również o jego roli w Bitwie Warszawskiej 1920 roku. Coraz częściej podkreśla się znaczenie generała Tadeusza Rozwadowskiego w opracowaniu planu operacji znanej później jako „Cud nad Wisłą”. Dla części badaczy pokazuje to, że legenda Piłsudskiego była przez lata budowana w sposób bardzo jednostronny.
To właśnie dlatego przewrót majowy jest tak trudny do jednoznacznej oceny.
Z jednej strony — człowiek, który odegrał gigantyczną rolę w odzyskaniu niepodległości i budowie państwa. Z drugiej — polityk, który zdecydował się sięgnąć po władzę siłą.
Po zakończeniu walk prezydent Stanisław Wojciechowski i rząd Wincentego Witosa podali się do dymisji. Władzę przejęło środowisko związane z Piłsudskim, rozpoczynając okres tzw. sanacji.
Sam Marszałek nie został prezydentem, choć Zgromadzenie Narodowe wybrało go na ten urząd. Odmówił, wskazując Ignacego Mościckiego. Realna władza pozostała jednak w jego rękach.
Przewrót majowy zakończył pewien etap historii II RP — etap burzliwej, ale demokratycznej polityki parlamentarnej. Rozpoczął natomiast okres coraz silniejszych rządów autorytarnych.
Po stu latach emocje wokół tych wydarzeń wciąż nie wygasły. Bo przewrót majowy nie jest wyłącznie historią o polityce i wojsku. To także opowieść o Polsce rozdartej między potrzebą silnego przywództwa a zasadami demokracji.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze