Reklama

Beqa, Miheil i milion Kremla. Jak Gruzini okradli polską bibliotekę z rosyjskiej klasyki

Z Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego skradziono 78 XIX-wiecznych dzieł rosyjskiej literatury – m.in. pierwsze wydania Puszkina, Gogola, Lermontowa i Kryłowa. Osiem z nich trafiło już na aukcje w Rosji, a ich łączna wartość przekracza milion złotych. Los pozostałych 70 woluminów wciąż pozostaje nieznany – ustaliła Gazeta Wyborcza.

Monitoring i pierwsze podejrzenia

Kilka tygodni temu kamery BUW zarejestrowały osobę filmującą z ukrycia rozmieszczenie monitoringu w czytelni Gabinetu Zbiorów XIX wieku. Policja ostrzegła bibliotekarzy, by zachowali czujność – w budynku pojawiało się coraz więcej podejrzanych osób.


Zmienione zasady, łatwiejsze kradzieże

Do pierwszych wizyt gruzińskich złodziei doszło 8 listopada 2022 roku. Beqa T., bukinista z Tbilisi, zarejestrowany w BUW jako Nikita Popovs, fotografował i mierzył m.in. Dzieła zebrane Gogola i Cyganów Puszkina – pozycje warte razem niemal pół miliona złotych.

Reklama

Trzy lata wcześniej czytelnię zbiorów XIX-wiecznych przekształcono w czytelnię ogólną. Zrezygnowano z dodatkowej rejestracji, pozwolono czytelnikom wnosić plecaki i wychodzić z książkami na przerwy, a nadzór powierzono jednemu nieprzeszkolonemu pracownikowi. Jak ocenia prof. Heronim Grala, ta decyzja kosztowała BUW 3,8 mln zł – tyle oszacowano wartość skradzionych dzieł.

„Pierwsze wydania Puszkina czy Gogola przetrwały wojny i powstania. Straciliśmy je przez zmianę regulaminu” – mówi prof. Grala w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Reklama

Podmieniali oryginały na falsyfikaty

Beqa T. był już wcześniej notowany przez policję – był podejrzany o podobne kradzieże w bibliotekach Łotwy i Estonii. W Warszawie posługiwał się cudzą legitymacją. Gdy bibliotekarze sprawdzili wskazane przez niego książki, uznali, że wciąż stoją na półkach – jednak, jak się później okazało, złodzieje podmieniali oryginały na doskonale wykonane atrapy.

W lutym 2023 roku w sprawie pojawił się kolejny Gruzin – Miheil Z., handlarz starych książek z Tbilisi. Regularnie odwiedzał BUW, przeglądając dokładnie te pozycje, które później zniknęły.

Reklama

Z ustaleń prokuratury wynika, że złodzieje wnosili do czytelni fałszywe egzemplarze, a oryginały wynosili pod ubraniem. Ukrywali je w sufitach toalet, skąd wynosili je po zakończeniu dnia.


Międzynarodowy szlak i rosyjski trop

Miheil Z. zeznał, że książki przekazywał kierowcy autobusu kursującego z Warszawy do Mińska, a zapłatę od moskiewskiego antykwariusza otrzymywał w kryptowalucie. Śledczy podejrzewają jednak, że w rzeczywistości za kradzieżami stał ktoś znacznie wpływowszy.

Trop prowadzi do moskiewsko-petersburskiego domu aukcyjnego Litfond, należącego do Siergieja Burmistrova – byłego eksperta rosyjskiego Ministerstwa Kultury. To właśnie tam sprzedano osiem zrabowanych woluminów:

Reklama
  • Opowieści zmarłego Iwana Pietrowicza Biełkina Puszkina – 136 tys. zł,

  • Trzy nowe bajki Kryłowa – 41 tys. zł,

  • wiersze Lermontowa – 273 tys. zł,

  • dzieło Radiszczewa – 245 tys. zł,

  • Braci rozbójników Puszkina – 40 tys. zł,

  • inne utwory Puszkina i Gogola – łącznie ponad milion złotych.


„Bez wiedzy Kremla to niemożliwe”

Prokurator Bartosz Janda, prowadzący sprawę, nie wyklucza, że proceder miał wsparcie polityczne:

„Nie twierdzę, że kradzieżami kierowały rosyjskie służby, ale tak szeroko zakrojone działania nie mogły odbywać się bez wiedzy Kremla”.

Reklama

Śledczy przypominają, że cała operacja rozpoczęła się wiosną 2022 roku – tuż po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

 

 

Źródło: wpolityce.pl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo WaWa.info




Reklama
Najnowsze wiadomości